Romciu no właśnie u Iwonki czytałam, żeby nie podlewać, a nawet troszkę przesuszyć i poszło jak złoto. Jeszcze jeden pojemniczek czeka na pikowanie, ale tam ziemia jest jeszcze zbyt mokra i muszę poczekać.
Moje przylaszczki rosną pod wiciokrzewem, i go nawiało na nie. Były dosłownie przysłonięte. Miały ciepło, to kwitły w zaciszu jak nikt nie widział. Podniosłam gałęzie i widzę, ze już po kwiatkach. Jutro im się lepiej przyjrzę.
Dekoracji świateczno wiosennych u mnie niestety nie ma ale dla wszystkich wspaniałych kobietek z forum zostawiam tulipanki na jutrzejszy dzionek. Wszystkiego ogrodowiskowego
Derenie można przycinać już w lutym. Marzec to dobra i właściwa pora. Co 4 lata tnę do pnia na krótko (wtedy, kiedy gałązki się starzeją i tracą swój błyszczący bordowy, pomarańczowy albo zielono-limonkowy kolor). W tym roku przycięłam tylko na równo czubki.
A w celu zrobienia sadzonek: albo odkopujemy kawałek ukorzenionego pędu i sadzimy w nowe miejsce albo ucinamy gałązki grube jak ołówek (mogą być grubsze) o długości 20 cm i do ziemi zmieszanej z piaskiem i podlewamy. Obcinamy wierzchołek takiej gałązki. Bardzo ładnie się korzenią.
A oto świeże derenie z soboty, po lekkiej kosmetyce (po karpie w środku widać, że są regularnie cięte (nie ma takich odrąbanych pni, tworzą ładną bryłę). A derenie te mają już swoje dorosłe lata (10 lat):