Ogród Małej Mi - sezon 2015
10:51, 16 lut 2016
Z tego co piszą na forach to wiązy lubią zapaść na holenderską chorobę wiązów i nie ma na to ratunku. Jak w okolicy jakiś zachorował, to raczej niewskazane jest sadzenie. Jak w okolicy żerują ogłodki, to choroba jest prawie pewna. Padają nawet dorosłe drzewa... nie ma dla tego ratunku.
Mój wiąz Wredei jest młody, podobał mi się u innych, a u mnie już nie. Denerwuje mnie jego przypalanie liści przez słoneczko. I kolejny wiąz to ryzyko dla mojego wiąza Camperdownii.
Może jak podrośnie to nabierze odporności.. mam zamiar prowadzić go na wąsko... jak Zbyszek. I u niego jest on piękny, ale jak psiałam u innych mi się bardzo podoba. U mnie może nie podoba się bo rośnie na bylinowej rabacie i tam jest kakofonia kolorów.. i żółte drzewo tylko ją potęguje
Nawet foty porządnej nie mam jego.. a to znaczy, że nie zachwycał.
Myślę, że ogólnie wiązy są mało wybredne co do gleby. Moje dwa rosną i nic przy nich nie robię. Camperdownii było porażane przez szpeciele, a tego przypala słoneczko.
W obrębie żywopłotu chciałabym wydzielić miejsce na ławkę z palet i leżak (zasłania on widok z bloku)Jeszcze nie wiem czy będą to płyty chodnikowe z odzysku połączone ze żwirem lub kostką granitową, czy sam żwir.