Potem wzięłam się za przecinkę drzew owocowych......i tu nastapiły ponowne spięcia tym razem z babcią,która nie chciała przyjąć do wiadomości , że owocowe drzewa tego wymagają

rok temu była ta sama sytuacja , a potem w lecie nie mogła uwierzyć , że pierwszy raz mają tak duże owoce

Niestety już tego nie pamięta

Ważne, że udało mi się dopiąć swego,a teraz każdy mięsień pleców, karku, rąk i nóg czuję, że mam

bez drabiny się nie obeszło co jest trudne z moim lękiem wysokości, a z najwyżej rosnącymi gałęziami eM pomógł.......potem był czas na relaks czyli poszukiwania
Wiosny
Serduszka się pokazała
hortka też
jedna trzmielina albo umarzła, albo grzyb....w zeszłym sezonie było tak samo po zimie i musiałam ją ciachać , teraz znowu to samo
bluszcze z botanika żyją

bez okrywania