kilka razy podlalam,magiczną silą i gdy więdły liście lałam wodę pod korzeń [jednorazowo spore dawki]moze lałaś po kwiatach,albo mają ubogie podloże tak wyglądały jeszcze 28 wrzesnia
Prace jeszcze trwaja.pierwsza warstwa muru po zachodniej stronie gotowa.wglebnik musi jeszcze chwilke poczekac.ale i tak cieszy bardzo.
A ja poza funkcja pomocnika murarza obcielam dzis jablonie,maliny,poczyscilam byliny... mysle juz tez o oprysku miedzianem i cieciu grabow.moze w tygodniu.
Nio nie mogę, brakuje nas w domu, jeszcze jak dzieci były młodsze i bardziej domowe to co innego, a teraz dom prawie pusty..to byłby większy kłopot...a Lowa ma koty do towarzystwa i weekendowe z nami dłuższe spacery