Wróciłam dziś jeszcze za widoku i zrobiłam obchód. Wszystko budzi się do życia. Lilaki i jagody kamczackie to już zupełnie gotowe do startu, rozchodniki pokazują kalafiorki, tulipany wychodzą, ale najlepsze, że znalazłam pierwsze kwiatki
Nie wiem co to jest, mama mi kiedyś wsadziła, to takie małe dzwoneczki, cebulki, zawsze kwitły pierwsze, ale nie na początku lutego...
Aż mi się wszystkiego chce, chyba jutro pójdę coś porobić

Przy okazji wypieliłam tą rabatę z jakiejś trawy i ususzonych zeszłorocznych aksamitek