Nie śmiem odbierać Magarkowi palmy pierwszeństwa, spokojnie zadowolę się kolejnymi miejscami na pudle
Tak to jest biały rdest odmiany Fat White. Choć jego biel jest lekko złamana szarością, nie jest to taka świecąca biel/biel Nienachalna, jeśli wiecie co mam na myśli. Ze mną o kolorach trudno się gada
Kociula to Amelia vel Amelek. Przywędrował do nas rok temu, w wielkanocny poranek. Dostaliśmy prezent z Nieba! Nasz wielkanocny zajączek siedział na trawniku i cichutko miuczał. Skóra i kostki. Nakarmiliśmy go, wymizialiśmy i
został z nami
To fajniutki, uroczy figlarz. Przejął niektóre zachowania Coffee, np. chodzi z nami na spacery. Piesełek na smyczy, a kotek kilka kroków za nami lub obok. Gdy skądś wracamy, wybiega nam na spotkanie, radośnie skacze, jak piłeczka Daje nam codziennie ogrom radości, bo ma łepek pełen pomysłów i figli. A my takie osobniki uwielbiamy!
Sunseekersy jeżówkowe to mój nr 1 wsród jeżówek.
Tu Sweet Fuchsia. Bardzo niziutka ale kwiaty napakowane jak cała seria.
A tu Rainbow.
O kurcze, ale fajne te jeżówki Sunseekersy,Sweet Fuchsis i ta Rainbow. Muszę wygooglać je.
A ten judaszowiec to rośnie w słońcu czy nie? Ponoć słońce go przypadła dlatego nie kupiłam.
Werbeny i ja mam.
Moja Hampton to krzaczysko zbudowała wielki że róże mi zasłania.
Już myślę,że na wiosnę ją gdzieś przesadze.
Patagońskiej mam mało. A chce mi się jej dużo.
Cześć! Fot nie było długo więc wrzuciłem hurtem dziś trochę więcej. Po deszczach faktycznie bujnie, i aż pachnie zielenią a trawa zaczyna się robić co raz bardziej dywanowa. Niedawno miałem panów od przycinania góry żywopłotu i pytali czy trawa z rolki Deszczu tyle w tak krótkim czasie nie było od kilku lat chyba (90mm w 1,5 doby).
Trochę mam za dużo zielonego w tym ogrodzie, trochę monotonnie - muszę coś podosadzać miejscami żeby wprowadzić więcej kontrastów. Myślicie, że żurawki będą dobre?
Na pewno wiosną musi wylecieć red baron z rabaty trawiastej bo się za bardzo rozrósł i cały jest przerośnięty inną dziką trawą typu perzowego przez co niewiele tam jest red.
Chodzi mi o ten fragment zaznaczony. Co by tam pasowało? Chyba najlepiej coś z dużymi liśćmi w kontrastującym kolorze.
Jeszcze nie zrozumiałam dlaczego zaczęłaś sobie zadawać to pytanie.
Przycupnę i poczekam aż się wyjaśni.
To jest właśnie miejsce, gdzie nie wjeżdżał ciężki sprzęt. Nie było tam głęboszowania ani orki. Wszystko ręcznie przekopywaliśmy i było to okropnie wycieńczające. Ja wskakiwałam na szpadel i nie byłam w stanie wbić go w tą glinę. Mąż dawał radę, ale kosztem przeciążeń. Glebogryzarka też skakała po wierzchu i wbijała się na kilka centymetrów. Fizycznie tutaj wysiadłam. Nie byłam przygotowana na takie trudności. Ale małymi (maluteńkimi) kroczkami udało się doprowadzic to do ładu.
Na fotkach wytyczone ścieżki, a w miejscu rabat rozrzucony kompost i piach do przekopania.
Tak, jak zaczęło polewać pod koniec lipca uciekłam z ogrodu. Jak wróciłam, to wciąż leje I jak tu nadrabiać zaległości? Zebrałam brzoskwinie i część borówek, ale robota porządkowa nie ruszona. Przekwitłe róże w deszczu mokną, czas je obciąć, ale kiedy?
Jolu, dziękuję za odwiedziny, Teraz mnie tu mało, może pod koniec miesiąca się poprawię.
Jesteśmy totalnym przeciwieństwem projektowania. Ja muszę mieć dokładny projekt rozrysowany z ilościami i rozmieszczeniem roślin, tak jak Ty na żywioł to nie umiem. To samo metodą doniczkową. BTW Hakonechloa Greenhills gdzie kupowałaś, bo będę jej szukać na nową rabatę?
Z tym na żywioł to minimalnie przesadziłam. Nie mam mapki całego ogrodu. Robię projekty poszczególnych odcinków rabat, ale nie przywiązuję się do nich zbytnio. Ja muszę zobaczyć na żywo, czy konkretna kompozycja mi się podoba, a o tym przekonam się w kolejnym sezonie, gdy rośliny będą nieco większe. Poza tym nie ma nigdy pewności, czy w danym miejscu coś będzie dobrze rosło. Często słyszę, że ludzie przesadzają rośliny po kilka razy zanim znajdą odpowiednie miejsce, w którym roślina pokaże na co ją stać. Trzeba zawsze starać się dobrać roślinę do stanowiska, ale to i tak w pewnej mierze loteria, czy ona zaakceptuje nasz wybór.
Moje projekty tak wygladają:
Cieszę się, że robiłaś fotki z Powsina, bo mój telefon padł i dzięki temu mogę je pooglądać
Przede wszystkim jednak dziękuję za miłe spotkanie Czasu było za mało, ale i tak super, że mogłyśmy się poznać!
Też się bardzo cieszę! Jeszcze dzień wcześniej się mocno wahałam. A było rewelacyjnie! Teraz tylko musimy Was Poznanianki jakoś skusić do częstszych wizyt na forum