na dobranoc i w tak zwanym międzyczasie mam da Was swego rodzaju "ogrodowy międzyczas" bo w sumie to nie wiadomo...
...jeszcze jesień, czy już zima ... coś pomiędzy czy zwykły podział ról...
jakkolwiek
uwielbiam tę fotkę
Jestem pewna, że ze swoją wrażliwością go znalazłaś
Po lekturze książki i wizycie u Filomeny, chciałabym obsadzić, atrakcyjnymi zimą roślinami miejsce dobrze widoczne z okien tarasu. Możliwie jak najbliżej siebie. Dzięki za podpowiedź (choina i epimedia), laurowiśnia niestety nie ma u mnie szans.
Mnie się też nie wszystko udaje rozmnożyć co bym chciała, a na ten przykład udało mi się z berberyskiem , z którym się podobno nie udaje
Czytałam gdzieś , że gałązka krzewu do ukorzeniania ma mieć grubość ołówka..........ale nie wiem czy wszystkich roślin to dotyczy Wierzby ponoć ukorzeniają się bezproblemowo, a mnie się ani razu nie udało
Próbuj do skutku jak Ci zależy
E tam! Szaleństwo. szaleństwem, ale z rozpędu to i opłatek byś pominęła! Trzeba ciut zwolnić. Choćby wieczorem. A że ja tu w dobrym nastroju przyszłam, to wstawię Jedno moje zdjątko dla Lenusi. Mikołaj o niej pamięta i swej żonie powiedział, żeby pozaglądała do okienek gdzie są grzeczne dzieci, i gdzie już na niego czekają. A ona się spisuje i Wam nawet przez okienko macha!
Mój dereń po wsadzeniu do ziemi puścił listki i rósł jakiś czas, potem listki zaczęły zasychać i opadać - zimą, więc myślałam, że tak ma być, ale w końcu cała gałązka uschła i poszedł do ogniska.
Acha...trzymałam go w domu na parapecie.
Może gałązka była ucięta w złym terminie?
Podejrzewam też trochę swoje koty, bo ciągle tam łapy wsadzały i w ziemi mieszały...
Spróbuję jeszcze raz...część wsadzę do wody, a drugą do ziemi i zobaczę co będzie....tylko nie wiem kiedy powinnam to zrobić.
Gałązki powinny być chyba zdrewniałe...a nie te świeże wiosenne?