Zostaw, mają dać radę, jak padną to znaczy, że były chorowite i do niczego
Jak przykryjesz korą lub liśćmi, to będzie im cieplej, ale ja preferuję zimny chów U Ciebie klimat dużo lepszy
Dziś ucieszyłam się, że z moich chryzantem ..żyją dwa.. mają szansę się odbudować. Widać, że mam dwa różne W jesiennych rewolucjach w zeszłym roku posadziłam je obok siebie.. Pełnego niewiele zostało, ale żyje..
Kindzia jak Ci się czkało dziś to z mego powodu.. gapię się na swoje róże i myślę sobie.. trzeba oberwać liście, trzeba zebrać wszystkie liście.... bo inaczej będą czarne.. jak te co "trzeba zebrać liście".. Popatrzyłam ile tego i stwierdziłam szybciej je wyciepię niż je oberwę.. tydzień na skubaniu liści... chyba by mnie musiało coś walnąć w moja łepetynę.. aż tak dal róż się nie poświecę..
Chore róże liście do zbierania.. a te co się trzymają lepiej lub gorzej jeszcze w liściach.. skubnęłam kilka najbrzydszych.. puknęłam się w czółko i spasowałam. Na emeryturze będę się bawić w skubanie.. to 3 foty i 6 róż, a mam ich 60, a może więcej.. znów nie pamiętam. Najśmieszniejsze że ich u mnie wcale nie widać.
Edit, a dzięki temu że ich nie obrywam mam czas posiedzieć na forum
Podpisuję się obiema ręcami, u nas rolnicy i moja babcia tak gadają. I po 18 latach tej wiedzy potwierdzam , że coś w tym jest Ale zawsze mogę się mylić......zrzucę na zabobon
Ale jeszcze tu i tam oko można zawiesić..tylko dlaczego tak zimno???????
Moja wiśnia Kiku coś tam też zgubiła liście, a eMuś jeszcze nią potrząchał by spadła reszta.. zbieranie kosiarką wtedy na raz.. Logiczne, praktyczne, ale teraz jest łysa.. raz potrząsnął i spadło wsio A była tak piękna ..
Cudna ta Twoja bukowina.. na pomorzu lasy bukowe, a u nas to wyjątek w Bieszczadach. Cudne jest szur szur w liściach... ja u siebie dziś też robiłam szur szur.. a potem eMuś pozbierał kosiarką co najgorsze, bo deszcz zapowiadają.
Z pod liści to nawet żurawek nie widać..
liście sa wszędzie. Nawet na gałęziach jodeł... Jakbym chciała posprzątać liście z mego ogrodu, to chyba przez rok miałabym co zbierać To jest niemożliwe..
Ścięłam bo była brzydka i wnerwiała swoim wyglądem.Poza tym dosadziłam dalszy ciąg czyli dłuższy szpaler i te w doniczkach były już zmaltretowane ,a te w gruncie nawet trochę kwitły.. Teraz wszystkie takie same..czyli nie widać ich
Małe sprzątanko.... potem poszłam wywalać tojeść kropkowaną i pysznogłówki i takie tam.. Kłączy otrzepanych z ziemi... zebrałam taczkę.. a to jeszcze nie koniec, ale łapki zmarzły, zrobiło się ciemno i po robocie
Tak to już jest Sylwuś,że czasem lepiej ,gdy nie od razu mamy wszystko,bo pewne koncepcję się zmieniają i każdy z nas ogrodniczo "dojrzewa".
Faktycznie wiatrak zabiłby romantyzm tego miejsca.
Ja natomiast dojrzewam do tego,że chcę,by mój skromny ogródek był jak najbardziej leśny i naturalistyczny i tylko minimalnie gdzieniegdzie formalne akcenty tylko poto by podkreślić jego naturalność
No cóż, czasami eMusie tacy oporni w kwestiach ogrodowych, że trzeba się uciec do forteli.
Miro dziękuję, jutro postaram się pstryknąć fotkę.
Z tymi pendulami to masz rację, może zwykłe serby będą tam za szerokie. Te 1,5m byłoby wsam raz.
Ale z tymi brzozami to pojechałaś....
Na dzień dzisiejszy mam tylko takie zdjęcie z przeszłości, robione z domu z piętra.
Żółta kropka to miłorząb, czerwona dąb czerwony. Gruba linia granica działki.
Najmniej mam zdjęć z obejścia wokół domu. Ale spróbujmy porównać. Strona południowa od strumienia.
2001 r. - na "tarasie" (ciemna plama) rośnie bukszpan - obecnie w innym miejscu. Magnolia ciągle w tym samym miejscu w tarasie.
2014 r.
2002 r.(nie ma już podjazdu dla samochodów w tym miejscu)
2014 r. Ale różanki też już nie ma - róże w takiej bliskości świerków potężnych nie dawały rady.