Już od dawna zachwycam się waszymi ogrodami. Dopiero teraz jednak dołączyłam do was bo nie mam się czym chwalić. Te parę roślinek to kropla wody w porównaniu z waszymi pięknymi ogrodami. Mieszkam w sześcio rodzinnej wspólnocie mieszkaniowej i tak właściwie nie wiem na ile mogę sobie pozwolić. Ale co tam. Nie odmówię sobie tego szczęścia. Myślę, że mieszkańcom też się spodoba. Podzielę się z wami fotkami moich roślinek i będę prosiła o porady. Na razie żegnam bo jest już bardzo późno. A to na powitanie.
Magnolia - kiepsko wygląda, gubi wszystkie liście. Zeszłej zimy dbała o moją kondycję. Raz ją osłaniałam od mrozu, innym razem odsłaniałam i tak wiele razy.
Jedna z Hakurek
Żurawka. W tle widać liście szafirków. Rosną na obwódce całej rabatki. Zeszłej jesieni i zimy niemal przez nie nie osiwiałam. Zamiast rosnąć wiosną, one postanowiły wypuścić liście jesienią. W tym roku już się nie martwię, wiem, że wiosną się pokażą się w pełnej krasie
Na brzózce obok pergoli pnie się wiciokrzew. To jego pierwsza jesień. Całe lato nie było ani jednego kwiatka. Teraz kwitnie. To normalne?
A to Clematis Jan Paweł II. Obok Altany wiosną posadziłam dwie urocze sztuki. Byłam pewna, że zakwitną dopiero w przyszłym roku, a tu niespodzianka. Prawdopodobnie ostatni kwiat w tym sezonie.
Haniu, w tym roku późno cięłam bukszpany ze względu na gorączki. Niektóre młode przyrosty nie poradziły sobie z przymrozkami. Na wiosnę je zetnę, teraz nie ma sensu.
Tu widać żywopłot z przymarzniętymi końcami na pierwszym planie.
Teraz pergola.
Już nie wygląda tak uroczo, jak jeszcze latem. Firany zdjęte, wyprane, czekają w szafie na nowy sezon.
Pergolę zbudowaliśmy, o przepraszam, oczywiście mąż to zrobił, między drzewami. Plusy takiego miejsca są oczywiste, ale o tej porze roku widać też minusy. Wszechobecne igły i liście brzozy. Grabiłam liście dwa dni temu, a brzoza jest tu tylko jedna. Waldek - proponowałeś dosadzenie brzózek. Ile, i gdzie uważasz, że warto posadzić?
Dorotko, kwitnie pięknie i pachnie, ale to wielki krzew. Przed zmianami miałam ją przy tarasie:
Starałam się ograniczać przez cięcie. Wypuściła też kilka przyrostów - młodych sadzonek. Ten przy tarasie wycięliśmy a jeden młody posadziłam w innym miejscu (zdjęcie 2).
Znowu zaczął się rozrastać, a stare gałązki jakieś takie nieciekawe były.
Postanowiłam dziś go wykopać i szczerze nie miałam gdzie go przesadzić, bo wszędzie już coś rośnie naokoło. A nie chcę sadzić na siłę, tylko wg pewnych zasad, konsekwentnie. No i musiałam dziś podjąć decyzję: albo ściana różana albo kolkwicja. Wygrała róża Giardinia i Abraham Derby
Zostało jeszcze przed nimi miejsce na rozplenice, a przed rozplenicami rosną już jeżówki utopione we FC
Fotka z lata, troszkę się zmieniło
Teraz wokół Anatola:
z prawej strony domu, wzdłuż ogrodzenia jest wąska rabatka. Wiosną zakwitną tutaj tulipany i migdałki. Za dobrą radą Miloslawalwy, dosadzę jeszcze ze 2-3 sztuki. Latem zdobią to miejsce hosty.
Idąc z prawej strony domu, strona północna, mamy "skalniak". a w zasadzie przechowalnia roślin, które gdzieś indziej nie pasowały. Są tu m.in. jałowce, berberysy, wrzośćce, irga.
Te dwa boki działki chciałabym czymś obsadzić. Czym? nie wiem, proszę o rady
miło, że mnie odwiedzacie, dzięki za miłe słowa...
zrobiłam dzisiaj trochę fotek ze słupem, bo winobluszcz bardzo szybko się wybarwia a podejrzewam, że za kilka dni liście będą już na ziemi...
metasekwoja też zmienia barwę, ale wolniej...