Z kępki, którą dostałam odrywałam niektóre bardzo krótkie kawałki, inne dłuższe, a nawet same łodygi z korzonkami ... rozmieszczałam je równomiernie i zakopywałam w bezpośrednio wydrążonych rowkach, sadziłam głębiej tak, aby listeczki były tuż nad ziemią ... wyglądało to tak:
Jakoś takoś na razie wygląda. Częściowo już poprawiona (gęsto..), na środku busz
Wianek - recyklingowy. Robiłam sok i nalewkę z czarnego bzu. I jakoś tak mnie te łodyżki zauroczyły.
Moje rośliny na pewno odchorują przesadzanie o tej porze. Trudno. W przyszłym roku odżyją. Jak nie musisz, poczekaj jeszcze miesiąc.
Ola, z klonem Ci nie pomogę bo już ustaliłyśmy, że my "obce", niech Waldek sekret zdradzi Ja klony uwielbiam. Mam dwa w ogrodzie, ale jakieś dziwolągi bo nikt ich nie zna - klon ściętolistny oraz klon kapadocki Aurea. Fajne som No u Ciebie też niezły upych, ale przynajmniej bardziej kolorowo masz niż ja.