Roślinki, które zamieszkały i mnie dzięki wielkiemu sercu Toszki. Fotki niestety nie oddają ilości ani piękna tych roślin. Szkoda, że nie sfociłam bagażnika jak wiozłam.
Stipa- oooromne łany stipy. Tu zeszłoroczna
Tegoroczne siewki dostały do towarzystwa iglaki i miniaturowe róże.
Żurawina - jakie łany jej ma Toszka, cudowna. Choć słuchy chodzą, że eMuś ususzył- ogromna strata.
Brązowa turzyca
Lilie i czosnki- część wsadziłam od razu do donic, część obsuszyłam i posadzę jesienią.
Wyczesałam nasionka starym grubym grzebieniem. Stoi sobie chwilowo wiaderko z nasionkami w kotłowni na oknie. Pytanie mojej córci:
Mamo, co to za włosy są w tym wiaderku? Tola przecież ma czarne
Ja się nie odkochuję. Wyrwać nadmiar zawsze można, a stipa robi w niektórych miejscach świetne tło w promieniach słońca. Tylko trzeba to dostrzec
co tam płaszcz, jakie piękne zakupy - to sama radość, jak na nie spojrzysz to pomyślisz o płaszczu, że dobrze że go nie kupiłaś tylko roślinki, które będą pięknie rosły
Starał się, zważywszy, jak się ciągnął za Krzysiem
Gosiu, powiem że ogród mnie bardzo pozytywnie zaskoczył, jest piękny, przebogaty roślinnie, pracy w nim masz mnóstwo, ale jednak warto, pełno ciekawych rabat, połączeń, wszystko bardzo zadbane,co chwilę cos uwagę przykuwa. naprawdę myslałam, że jest mały, a wcale tak nie jest, bo tych rabat pełno i takich bogatych na dodatek, masz ślicznie, a jak remont się skończy, to kolejne miejsce do podziwiania będzie
Dziękujemy za pyszne jedzonko, towarzystwo pełne ciepła i humoru...tylko ciut mi tego kota żal
królestwo Gosi
jak na suszę to i tak nie jest źle, wiem co mówię, bo u mnie widzę
taki gość, a była super ważka koło oczka, mega wielka
i właścicielka
Kochani, właściwie 2 dni poza domem, ogród musiałam do późna podlewać, rano później wstałam
dom i reszta nieogarnięta
rodzina mi się rozmnażaz nas 2-ga, tyle luda już
urodzinkowo z córcią, obie idziemy powoli w blond
nóżki u Gosi pomoczyłam, to letni rytuał, ale było przyjemnie
pojedliśmy pyszności, chleb wysmienity, szkoda ze nie było do kupienia
Olgo, deszcz to największe wydarzenie ostatnio. U mnie dwa dni temu popadało rano i mam niedosyt. Lepsze jednak to, niż dwumiesięczna susza. Roślinki przeszczęśliwe.
Natomiast ja zaraz wykorzystałam fakt, ze popadało i uporządkowałam moje tuje. Wyciągnęłam moje uschłe z rabaty (zostawiłam, żebym wiedziała, gdzie sadzić następne) i poprzesadzałam w ich miejsce z rabaty ognistej tujki. Przy tarasie mam prawie komplet. Dwa miejsca przy płocie czekają na wysokie trawy. Zastanawiam się nad Graizellą i Melepartusem. I nie mam pojęcia, czy zamawiać teraz, czy czekać do wiosny.
Szpaler przy płocie prawie zakończony.
Te uschłe wyjmowałam z ziemi jedną ręką.
Na wiosnę ciachnę je dla wyrównania wysokości. Teraz już nie ruszam. Niech wszystko się przyjmie.
Jeśli we wrześniu dostanę tuje, uzupełnię ognistą, będą tam zmiany
A to ogólne fotki z rana, miałam zabrać się za podlewanie ale zawitali do mnie goście
Zdążyłam zrobić już fotki, więc trochę wkleję ( korzystam z chwili, gdy spacerują po ogródku)