U Kasi z ogrodu pod górkę wypatrzyłam obłędne żurawki Peach Flambe - w końcu je mam!
W lokalnych szkółkach nie do zdobycia, więc zostały zakupy internetowe.
I kolejny raz pełne zadowolenie, przepiękne rośliny, perfekcyjne spakowane, w dobrej cenie i jeszcze tania przesyłka - i jak ja mogę narzekać, że przez internet badziewie wysyłają?
Mi w całym sezonie nie zdarzyła się żadna wtopa zakupowa przez internet, z każdych zakupów byłam bardzo zadowolona.
Sami zobaczcie:
Czy tak powinna wyglądać rozplenica? Kupina na jesieni a na z początkiem lata zaczęła wypuszczać jakieś dziwne kłosy, juz myślałam że mi się pomyliło i to nie była rozplenica a tu znowy zdziwienie, bo teraz tamte uschły a wypuszcza kłosy takie jakie powinna mieć.
Czyżby 2 w 1
działka ztalerzowana teraz pozostaje oczyścić, dowieźć ziemi i startować. Oj boję sie strasznie że chwaściszewo powróci zamin trawa urośnie!!!
Narzekałam na moje konwalniki, które jakby wcale nie rosły, a tu wczoraj niespodzianka, wypatrzyłam, że jeden z nich tak mi się rozmnożył
I co zrobić, bo będę je przesadzać na inne miejsce, poodcinać i potraktować jako małe sadzonki, czy próbować przenieść cała kępe wraz z tymi maluchami?
Jeszcze wyjaśnienie/sprawdziłam dokładnie:
mam 2 czyśce koło siebie i koło seslerii
sam gatunek - stachys officinalis (czyściec lekarski, bukwica lekarska) - rozeta liści jest bujniejsza, kwiatostan rozstrzelony staychs moenieri (nowa nazwa densiflora) 'Hummelo' - rozeta liści jest w kępce, kwiatostan bardziej zwarty.
Różnią się terminami kwitnienia: gatunek zakwita wcześniej, a odmiana później (u mnie na tym samym stanowisku).
Melisa na suszki i do nalewki, jarmuż na czipsy, świeże pomidorki na suszenie a ogóras chyba na nasiona bo jest olbrzymi.
I bukiecik dla zaglądających mocno już sfatygowany ale uroczy
niestety stojak z surfiniami mocno pachnącymi w ostatnie wiatry dwa razy się przewrócił i surfinie straszą już a domem , bo wyglądają koszmarnie
a takie były oblepione kwiatami
lawenda z mojej rozsady ładnie się rozrosła i mimo iż niewielka to zakwitła obficie
teraz tak po cichutku myślę, aby może jakoś obsadzić taras (po cichutku, bo M. przeciwny)
Nadaję z telefonu bo jestem w centrum przetwarzania co popadnie.
Moje pomidorki koktajlowe żółte i czerwone obrodziły i je suszę a potem zalewam olejem.
Sprawdziłam jest to smaczne i nadaje się do konsumpcji