moja teraz też ma przerwę, chociaż nie powinna, bo przeważnie kwitnie do mrozów, to róża z grupy baśniowych (Marchenrose)myślę, że trochę ją magnolia przygłuszyła
Czubnik cytrynowy
Są to nadziemne owocniki grzyba odżywiającego się materią organiczną poddaną procesowi butwienia.
Witaj Alice.
Zarodniki tego grzyba mogły być już od dawna w skrzyni z ziemią. Gnojowica sporządzona z końskiego obornika podziałała jako pożywka dostarczając również grzybom wilgoci. Czubnik cytrynowy rozkładając materię organiczną żyje z roślinami w symbiozie, a dla człowieka jest nietoksyczny. Skutecznie możesz pozbyć się tych żółtych osobników tylko przy pomocy środków chemicznych. Sama wymiana ziemi na niewiele się zda ponieważ zarodniki tego grzyba rozsiane są w całej najbliższej okolicy, przytwierdzone są do skrzyni oraz zasiedlają korzenie roślin.
Dzięki za odwiedziny mojego wątku.
Pozdrawiam.
U mnie niektóre rośinki tak mają, że rosną mimo, że miało ich nie być. Tak samo objawił mi się pięciornik. Odnóżka, nieplanowana, a teraz malutki krzaczek, pierwszy rok i do tego zakwitł. Mogę komuś sprezentować. Jak jest ktoś chętny zapraszam. To ten kwitnący na żółto.
Ewa dla Ciebie obiecane zawilce. Niestety towarzystwo niegodne tak pięknych roślin ale innego miejsca narazie nie mam. Jeden cyprys nie przeżył przesadzania więc trzeba będzie coś zmienić w tym miejscu, może pomyślę nad uzupełnieniem trawkami.
Dziewczyny dziekuje za odwiedziny i miłe słowa, my dopiero zaczynamy, że sporo pracy przed nami, ale ja uwielbiam dłubać w ogrodzie, odstresowuje sie
Co u nas : jeszcze jezówki
Dziś w Carrefourze były różne powojniki, wiciokrzewy, męczennice, borówki amerykańskie, budleje i róże pnące w fajnych cenach. Kupiłam powojnika Błękitny anioł za 8,99 .
cudne floksy od Gosiaczka
O matkoA ja mam jeden krzak co chodzę, chuchami i dmucham na niego a tu z pięćdziesiątja też się oprzeć nie moge, chyba bym w nich spałachociaż nie pogniotły by się