Hosty już nieco nadgryzione, parzydło nieco oklapło po deszczach. Chwila nie chce trwać. Zmienność wpisana jest w ogród. Wczoraj obcięłam kukliki, wycięłam irysy syberyjskie. Pora wyeksponować inne cuda.
A Co się stało Twojemu parzydłu?
Jestem na forum od końca 2015 roku. Takich fajnych osób od tego czasu rozpłynęło się w niebycie sporo. To chyba normalne zjawisko. Fora to nie obóz karny z przymusową obecnością. Choć nie okrywam, że wśród tych "zaginionych bez wieści" były osoby, których obecności, z różnych względów, mi brakuje.
Milczącą obecność też zaliczam na wielu wątkach. Często brakuje czasu albo sił, żeby każdą obecność zaznaczyć wpisem.
Cieszę się, że mogłam zainspirować.
U mnie z Twojej "winy" wylądowały w ogrodzie białe szałwie. One na tej mojej glinie tak opornie rosną, ale powiodłaś mnie na pokuszenie, aby spróbować kolejny raz.
Czytałam, że deszcz pogniótł Ci nieco byliny. U mnie nieco przygięło róże.
U mnie susza nadal trwa. W czerwcu dwa razy były zapowiadane deszcze, ale spadło dokładnie parę kropel. To na pewno nie sprzyja rózom.
Mam plagę mszycy - zwłaszcza na ciemiernikach. Myślałam, że ich nic nie bierze.
Ula mam ich jakieś 10 odmian, poszukam zdjęć wieczorem i napiszę parę słów
Na szybko wrzucam mojego ulubionego, kwitnie teraz, dosyć krótko, ale ten kolor... CUDO.
Taki brudny niebiesko fiolet. Piękne kwiatuszki, dosyć wysoki. Nazwa? Nie pamiętam...
Madzia już widziałaś Ale może komuś się przyda. Zamówienie z popularnego A.....r.
Kocimiętki, szału nie ma jak to od nich ostatnio, ale szybko przyszły i na tę cenę są OK.
Basiu rozpoznałaś niektóre rodki, super Dziękuję! Niestety nie znam żadnej nazwy. Kiedyś miałam przy niech etykiety, podniszczone wyrzuciłam.
Cieszę się, że mam z nimi taki misz masz kolorystyczny, trwa to tylko jakieś trzy tygodnie i jest wesoło.
W kwestii sprzętu: mam piłę - nożyce Bosh, mają ponad 10 lat, mąż je ostrzy przed cięciem. Patrząc z perspektywy czasu jestem z nich zadowolona, mam dużo cięcia i dają radę. Kabel mi nie przeszkadza, chyba nawet wolę niż akumulatorowe.
Dostałam ręczną piłkę i nożyce Stihl na akumulator. Nożyce są bardzo fajne i używam ich teraz do moich kulek. A ręczną piłką cięłam cieńsze gałęzie, jest bardzo wygodna w manewrowaniu na drabinie. Trzeba jednak pamiętać o ładowaniu, dobrze, że każdy z nich ma po dwie ładowarki. Czy je mogę polecić - czas pokaże, mam je od tego sezonu.
Dziękuję Ci za polecenie powojnika White Price Charles, zawsze jak zaczyna kwitnąć myślę o Tobie
Piękny ma kolor.
Haniu przychodzi taki moment, że musisz ciąć, jednak dobrze o tym wiedzieć i mieć tego świadomość na początku posiadania ogrodu. Jest wtedy szansa zaopiekowania się posadzonym towarzystwem, o ile życie nie komplikuje czasu na ogród.
Podczas cięcia też jestem skupiona, piła to jednak szybki zawodnik. Rozum odbiera mi decyzyjność wycięcia. Podchodzę z myślą, że zetnę tylko trochę, a potem ścinam coraz więcej, coraz bardziej.
Żałuję zaniedbania niektórych iglaków. I wiesz, że ten na górce po prawej chyba pójdzie do wycinki. Coraz bardziej przeszkadzają mi dwa duże stożki koło siebie. Cyprys lawsona szybko się zregeneruje, świerk cupressima wolniej, ponieważ ma dużo gałęzi zakręconych. Jestem już prawie zdecydowana, że go wycinam.
Górka stanie się lżejsza, ale co z nią dalej - puste pole pokaże. Szkoda mi czasu poświęconego na ratowanie świerka, ale z drugiej strony gdybym tego nie zrobiła tylko od razu wycięła, mogłabym żałować.
Świerk cupressima jest fajny, rośnie wolno, żałuję, że go nie dopilnowałam w odpowiednim czasie.
Wcale się nie dziwię że masz u siebie letnie wakacje a możesz się kąpać w nim? Lilie bombowe , widziałam je dawno temu tylko na Mazurach, teraz są bardzo popularne w mniejszych i większych oczkach.
Czytałam że ten leśny zakątek jeet niewielki, to dobrze kamasje w półcieniu rosną i kwitną??? Ciekawe czy u mnie chciałyby rosnąć choć ich nigdzie nie spotkałam w sprzedaży. Ale chyba o nich Sylwia mi pisała, bo chyba ma niżsxe w donicy.