Aniu, to jeszcze u Ciebie mała relacja z niedzieli z Twoją osóbką w roli głównej. Z przymrużeniem oka, bo z kim, jeśli nie z Tobą
Hmm, ciekawe, czy ktoś się da nabrać, że ja tak będę leżeć i leżeć...
Eee, gdzie tam, poszli sobie... Za dobrze mnie znają...
To ja pierwsza! Bo potem się nie dopcham...
No tak, wiedziałam, że tu robota czeka. Po to jechałam taki kawał drogi??
Jabłka! Eee, kwaśne jak cholera.
Na rabatach sie już nic nie zmieści, chciaż ja to bym stąd wszystko chciała, ale gdzie ja to potem upacham??? Więc może chociaż kurkę z Kondziowego ogrodu na pamiątkę sobie wezmę