Witajcie. Mój migdałek zaczyna się buntować, albo coś go zjada. Część liści wygląda jak na zdjęciach. Nie widzę żadnych dziwnych robaków stołujących się na nim, a dziurki zasychające wyglądają jak czyjeś śniadanie. Może to jakiś grzyb? Nie mam pomysłu jak go ratować. Może Wy macie jakieś sugestie?
Od cioci, jesienią dostałam jakąś (przyciętą) roślinę nazwała ją "mimoza".
Wsadziłam ją pod domkiem. Mam wrażenie, że to nawłoć?
Ona też choruje. Ma inne plamy niż ligustr.