Podoba mi się to zestawienie - pomarańczowy z zielono-żółtym. Oczywiście jeżówki zdziesiątkowane przez jakieś gryzonie, znów widzę jakąś wciągniętą pod ziemię. Po prawej stronie zdjęcia powinien być ubiegłoroczny łan pomarańczowych w ilości 5 szt, bo te co widać nowe są, tegoroczne. Nie mam pomysłu co robić.
Ta jeżówka za to zaszalała. Miałam mieszane uczucia co do niej, ale w tym roku się wybiła i zostaje. Aż świeci na rabacie. Białe i różówe muszę gdzieś przenieść, ale jeszcze nie wiem gdzie...
Arcydziegiel udawał zielonego, ale im wyżej rośnie tym więcej fioletu nabiera. Robi wrażenie.
Na koniec suszenie jagód. Co prawda słońce zabrali, ale już mało im brakuje do końca, więc mam nadzieję, że nie spleśnieją do kolejnego opalania