Aniu, ostatnio dzieje się zbyt wiele...moje plany ciągle coś krzyżuje. Życie ostatnio ciągle mnoży problemy, pogoda też nie sprzyja. Nie chciałabym tu marudzić i narzekać, bo to nie bardzo w moim stylu, ale czuję się ostatnio w jakimś zapętleniu czaso-przestrzennym. Ciągle muszę robić nie to co akurat bym chciała Ciągle jest coś ważniejszego, albo dzieją się rzeczy na które zupełnie nie mam wpływu...! I czasami odbierają chęci...Ale ciągle mam nadzieję, że jakoś dam radę i wszystko jakoś ogarnę w końcu...kiedyś
Życie usłane różami...dosłownie i w przenośni...
U nas ostatnio deszczu pod dostatkiem, ciągle mam tyły w ogrodzie, bo pada i nie da nic robić. Za to mam plagę ślimaków W ciągu ostatnich dwóch dni nazbieraliśmy ich z emem ok. 15litrów( trzy takie wiaderka!) Są gorsze od stonki, żrą wszystko po kolei, ziemniaki, cukinię , marchew, ogórki, fasolkę, oczywiście namiętnie sałatę, na kompostowniku rój!Wcinają też chwasty, pokrzywę, cebulę, owoce truskawek..., no jakaś masakra w tym roku! Oczywiście dotarły już do kwiatów i młucą co się da. Uruchomiłam wszelkie zabezpieczenia, ale przy tej ilości walka jest nierówna!
Kwitnie jaśmin, szkoda, że nie pachnie, ale jest duży i ładny, tym nadrabia, a miał być pachnący
Obok czarny bez zagęsciło się trochę a jak zakwitnie budleja to robi się wąskie przejście
Mieszkam w pięknym miejscu, wieś leży w Zapadlisku Wierzchosławickim i jest otoczona górami.
Widok z okna - na prawo Góry Kaczawskie.
Na lewo Góry Wałbrzyskie.
Od strony podwórka widok na Pogórze Bolkowskie /w Górach Wałbrzyskich/
Danko, dzięki, przygoda z lemurami była wspaniała, jak nie kochać takich słodziaków
Fajne były też oposy, które sobie robią ze swoich wybiegów wyprawy na drzewa i nie uciekają.
Z kupionych roślin bardzo się cieszę, a z judaszowca najbardziej
Oj, cena zaporowa, ja za swój zapłaciłam tylko 180 zł
Aneta a gdzie kupowałeś rozplenicę. Zrobiłam rozeznanie jest bardzo ładna. Jest w Albamarze, ale stamtąd to takie mizeroty przychodzą chociaż się przyjmują.
Te w donicach to rozplenicę?
Ślimory próbują się dobrać do tytoniu, rozsypałam tam skorupki jajek.
Wyściółkowałam sobie rabaty trawą. 3 razy zanosiło się na deszcz, ale przeszło bokiem. Susza straszliwa.