Elu, nic się nie stało. Ja lubię wszystkie róże z grupy mieszańców piżmowych . Pnące: Giardina, Piruette, Baltimore Belle, Frau Eva Schubert, Friedenslicht, The Pilgrim, Crocus Rose.
Rabatówki: Mariatheresia, Baronessa, Wildberry, Ashley, Madam Anisette.
Lidziu, kilka miejsc w ogrodzie wymaga dopracowanie i póki co nie nadają się do pokazania. Chciałabym je skończyć w tym roku, ale nie wiem , czy się uda. Do kilku spraw potrzebny jest mąż, a on aktualnie cierpi na ból kolana, jest w trakcie leczenia.
Jolu, ja też lubię poranki w ogrodzie. jak tylko pogoda pozwala, to spaceruję sobie z kawką. Pięknie masz Jolu, bujnie, zielono, soczyście i kolorowo. Szkoda róż, które Ci przemarzły.
Ostatnio bardzo podobają mi się powojniki z tyli dzwoneczkami. Wyglądają jak czapeczki elfów
Ewo chyba podpisałas pakt z chlorofilem. Bo to, co masz w ogrodzie, to nie rabaty. To festiwal.
A z przodu złocień maruna udaje skromny rumianek, ale zagarnia pół rabaty. Małe kwiatki, wielki charakter. Jakby mówiły: "wróżymy z płatków, ale tylko dobre rzeczy".
Twoje hortensje Ewus założyły czarne liście i krwistoczerwone kwiaty. Wyglądają jak królowe wampirów na wakacjach. Ale nawet podobają mi się
W tle goździki i róże plotkują na różowo.
Dereń 'Cherokee Sunset' ma listki malowane żółtą farbą. Każdy inny, każdy artystyczny. Ewa twierdzi że są "urocze".
Ja twierdzę że są zazdrosne o kwiaty i postanowiły same być ozdobą.
A judaszowiec? Cudenka.oj jak on mi się podoba
Liście w kształcie serc, kolory od limonki po burgund. Nawet bez kwiatów wygląda jak Walentynki. I Ewus masz rację: zachwyca.
Hortensje 'Annabelle' puchną w kulki limonkowej waty cukrowej. Goździki brodate pachną goździkiem.
I ten pełny ciemiernik, co kwitnie zimą, a latem udaje sałatę. Przebiegły.
Do raju daleko? Ewa, u Ciebie to już chyba przedpokój.
Oj, można dostać oczopląsu z zachwytu.
Elu, dziękuję! U mnie to maki jednoroczne, sieja się same i zawsze są wysokie.
Twoje 10 cm to taki marny wynik, spokojnie zdążą zakwitnąć.
U mnie nasilały się w różnych miejscach.
A bez czarny tak, zakwitł pięknie dawno. Już piękny krzak stworzył. Bardzo go lubię
Ten ukrop to masakra. Też dziś biegałam z wężem o 6 rano, bo inaczej wszystko klapnie do południa. Trzymajmy się, podlewacze ogrodowi!
Mój ogród,,.... Festiwal kolorów i charakterów i niespodzianek bylinowych, które co roku niektóre inaczej się wysiewają
Teraz dużo roślin koncertuje.
Złocień maruna robi za chór. Setki małych słonecznych guzików, a obok hakonechloa 'Aureola' udaje fontannę ze złota.
Hortensje 'Annabelle' jeszcze zielone, czyli dopiero się stroją. Wiedzą, że wielkie wejście w bieli będzie później. Obok goździki brodate vtez same się wysialy.
Liliowiec w kolorze zachodzącego słońca. A na nim mszyce. Dopiero zobaczyłam na zdjęciu. Małe czarne kropki postanowiły, że też chyba chcą być gwiazdami.
Liliowiec się nie obraża.
I dobrze. Kwitnie tylko jeden dzień, więc szkoda mu czasu na fochy.
Przetacznik strzela fioletowymi racami w niebo.
Ogród ma rytm. Jak jedne kwiaty schodzą ze sceny, drugie już stroją płatki.
Ogród to przecież żywy obraz, który maluje się łopatą, grabkami i szpadlem, nieprawdaż ?
Ulinko, dziękuję za tyle ciepła! Maki to moje ogrodowe gwiazdy. Każdego roku sieją się jak chcą i robią mi w rabatach czerwono-fioletową rewoltę. Te strzępiaste to prawdziwe damy w krynolinach, a naparstnice tylko im przyklaskują z boku.
A pyszności? No cóż, ogród karmi nie tylko oczy.
Jak kwitną maki, to w kuchni też musi być kolorowo.
Ten tort urodzinowy to czerwiec w jednym kawałku: truskawki i porzeczki prosto z krzaka dla wnusi.
Czarna porzeczka dla kontrastu i trochę czekolady, bo życie ma być słodkie. A ten drugi, czarny jak noc z liliowcami, to już sernik na zimno i czysta improwizacja. Kwiaty z ogrodu, owoce z ogrodu. Nic się nie zmarnuje, wszystko ląduje albo na płótnie, albo na talerzu.
Nie Basiu stipy jednak ucierpiały tej zimy. Mimo, że są na podwyższeniu to był duży mróz. Może się odrodzą. Mam sporo samosiejek muszę je wysadzić i posegregować.