Na pocieszenie powiem, że ja też przywiozłam robala, chociaż się na nim znam, to siedział chyba w bryle korzeniowej po wycięć na liściach nie było, a i tak mam też. U mnie upodobał sobie trzmieliny
myślę, że to żadne pocieszenie... pamietam, że u mnie w czerwcu 2011 byla cała chmara latajacych chrabąszczy co świeżo posadzonej brzozie wszystkie liscie zjadły... musiały wtedy jaja poskładać zarazy...
Na pocieszenie powiem, że ja też przywiozłam robala, chociaż się na nim znam, to siedział chyba w bryle korzeniowej po wycięć na liściach nie było, a i tak mam też. U mnie upodobał sobie trzmieliny
Również będziesz działać z nicieniami ???? Danusiu ja zawsze do się zapraszam !!!! serdecznie !!!!
Na pocieszenie powiem, że ja też przywiozłam robala, chociaż się na nim znam, to siedział chyba w bryle korzeniowej po wycięć na liściach nie było, a i tak mam też. U mnie upodobał sobie trzmieliny
Ogród jest wypełniony po brzegi, dobrze jest, ale potrzeba mu trochę uwagi, żeby dopracować różne szczegóły i cukiereczki, tam gdzie czegoś brakuje - trzeba dosadzić, a tam gdzie misz-masz - trzeba przegrupować i pozmieniać kolory.