Buszmen dawał czadu w trawach
Synowa uczyła się ciąć kulki, a Muminek miał ubaw w Evergoldzie
3 kulki jeszcze nie obcięte.. ale już poczochraniec wygląda super.. dużo gorsze widziałam za 2500zł
2 lata temu taką zabiedzoną nędzę kupiłam..
1 lipca przywlekłam na fotelu pasażera.. widać stan kulek
Pakowali mnie w piankę, bo upadki lżejsze, ale po pierwsze moja klaustrofobia dała znać i nie dałam nałożyć na siebie takiego ciasnego kombinezonu, po drugie za gorąco w takim ubranku. Synuś mi dał swoją piankę taką okrojoną i luźną Czułam się jak w wannie z gorącą wodą , a że wanny w domu jeszcze nie mam (od 7 lat wstawiamy wannę,ale ciągle inne pilne potrzeby), to było ekstra Dawno tak tyłka nie wymoczyłam.
Piwonie przesadzę. Nie wiem gdzie, ale przesadzę..
Piwonia kończy... Pomponella zaczyna I lawenda w blokach startowych..
Żal jodeł, ale jak pisałam bez histerii do tego podchodzę.. są gorsze rzeczy w życiu. Cieszę się tym z czego mogę się cieszyć..
Teraz cieszę się z piwonii.. i róż (póki ich czarna ospa nie dopadnie)
A ja dziś po południu urwałam się z roboty.. i pojechałam spróbować pływania na desce.. odrobię w nocy.. ale .. musiałam spróbować
Sponiewierało mnie troszkę, ścięgno naciągnięte, ale było fajnie.. woda w jeziorze 24 stopnie.. jak zupa A teraz wypompowało ze mnie wszytko.. lecę po kawę i do roboty..
Co któryś raz udaje się bez wywrotki zawrócić