Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

Ogród niby nowoczesny ale... 21:02, 29 maj 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Magda70 napisał(a)


hehe...a moze kwadraty Ewuś





Kwadraty to dla mnie.
Nie wpadłam na połączenie przywrotnika z chochlą.
"W kolorze blue" 19:10, 29 maj 2015


Dołączył: 09 mar 2015
Posty: 4586
Do góry
Tess napisał(a)
A który kot się słucha?
Mój, az za bardzo. Bardziej niz mały pies
W Gąszczu u Tess 18:57, 29 maj 2015


Dołączył: 15 cze 2012
Posty: 2246
Do góry
Tess, zwiedzam twój ogródek, zaglądam w kąty wszystkie, i wypatrzyłam taką rabatkę:



Tutaj w sam środek tej złotej plamy żurawek by się prosiło jakieś fajne jedno drzewko dać Np. klonika lekko kolumnowego o zielonych liściach.
Tak sobie wymarzyłam i musiałam napisać U siebie mam problem, bo zrobiłam rabatę całą w złotych tawułach i się głowię, jak to zrobić by ładniej było, co tam dodać jeszcze. I właśnie chyba drzewko albo jakiś krzew kolumnowy by mi pasował
Mój chaos leśny, czyli pomoc potrzebna 18:41, 29 maj 2015


Dołączył: 15 cze 2012
Posty: 2246
Do góry
No właśnie o tym miejscu pisałam, tylko coś mi się w głowie przestawiło i zamiast Bronisze napisałam Brwinów Już poprawiłam Mają stronę sazo .waw.pl

Dla mnie tam za daleko, będę pewnie musiała przez internet zamówić gdzieś i za kuriera dopłacić.

Tess, i jak, pomógł ci coś ten Larvanem..? Nie masz już opuchlaków? Podobno nawet parę lat można mieć spokój z nimi po jednokrotnym zastosowaniu.
Mój chaos leśny, czyli pomoc potrzebna 18:24, 29 maj 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Larvanem kupowałam w sklepie z chemią ogrodniczą, który jest na giełdzie na Broniszach. Minus takiego kupowania - musiałam zamówić osobiście. Osobiście, bo trzeba dać zadatek, bo ktoś kiedyś zamówił i nie odebrał i sprzedawca się teraz asekuruje. No i odebrać też trzeba osobiście.
Różaneczniki - choroby i szkodniki 18:16, 29 maj 2015


Dołączył: 15 cze 2012
Posty: 2246
Do góry
Sam torf jest bardzo dobry, gdy się ma automatyczne podlewanie i nigdy ten torf nie ma szansy podeschnąć. Jak się nie podlewa ogrodu czy nie ma systemu nawadniania, to lepiej wymieszać z piachem. Sam torf łatwo wysycha, z piachem jest bardziej odporny na wahania wilgotności. Tyle wiem Dlatego ja polecam mieszankę z piachem i igliwiem

Producenci radzą sam torf. Pytałam Łatwo wtedy kontrolować stan podłoża, bo torf ma określony skład, i wiadomo jak i ile nawozić i czym. Oni w szkółkach przecież nie sypią żadnych ściółek, igieł czy obornka, tylko nawozy sztuczne. Rozwiązanie w sumie bardzo skuteczne, choć ja wolę nieco bardziej naturalne metody dlatego dodaję mojej ziemi leśnej i igliwia, trochę nawozu raz w roku też się zawsze ciut sypnie

Więcej nie wiem, idę Tess pobuszować ci po ogrodzie
Wymienię młode sadzonki języczki pomarańczowej na cebulowe 18:13, 29 maj 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Języczki nie chcę, ale mogę ci dać cebulek szafirków. Jak wykopię.
Bywasz w W-ie? Bo jak nie, to mogę do Łowicza przekazać przez kogoś.
Różaneczniki - choroby i szkodniki 18:03, 29 maj 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
No i co ja mam powiedzieć? Argumentu o skutecznosci metody
Bogdzi nie przebiję, bo jej rodki świadczą same za siebie


Producenci radzą sam torf??? Zgłupieć można. A czy w naturze rodki rosną w torfie?

Toszka na poprzednich stronach wypowiedziała się w sprawie samego torfu.

Kasiu, nie jestem specjalistą od rodków. Napisałam to, co przeczytałam tu na forum i co mi i innym radziła Magja. I co sama zastosowałam.
A, dodam tylko, że moja ziemia jest gliniasta, a stanowiła 1/3 umieszanego przeze mnie podłoża.
Różaneczniki - choroby i szkodniki 17:54, 29 maj 2015


Dołączył: 15 cze 2012
Posty: 2246
Do góry
Tess, no nie wiem, Bogdzia z Rododendronowego robi tak jak ja, czyli pół na pół rodzimy kwaśny piach i torf. Asprokol z forumogrodniczego ma cały ogród w wielkich, zdrowych rododendronach i sadzi je w sam torf. Producent zaleca sam torf. Więc ja jestem za torfem z piachem kwaśnym i domieszką igliwia spod sosen, jak dotąd krzaki rosną mi ładnie i zdrowo

Żyzna ziemia to zwykle ziemia z gliną, a glina jest ponoć zabójcza da korzeni rododendrnów. I jest ciężka, a rodki takiej nie lubią. Jeśli jednak chodzi o żyzną próchniczą, czyli w składzie jest tylko piach i martwa materia, to już ok. Ale takiej w ogrodach raczej jest mało. Torf to właśnie martwa materia, jak się do niej doda igliwia, liści i ewentualnie obornika, to już powinno być aż nadto. W naturalnych warunkach rodki się żywią tylko tym, co pod nie spadnie, czyli swoimi martwymi liśćmi i liśćmi/igłami z drzew, które rosną nad nimi. Ja bym nie szalała z tymi mieszankami, widziałam rodki sadzone w sam torf i podsypywane co roku wiosną nawozem - były wielkie i piękne. Zamiast nawozu sztucznego można dać naturalnego (igliwie, liście) i już.

No to już widzę, jak Mala już kompletnie głupieje od nadmiaru rad, wpada w szał, wyrywa krzaka i rzuca go w kąt I po kłopocie
Nadchodzi wiosna - czas na ogród 17:53, 29 maj 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
O jakiej tojeści piszecie? Bo kropkowana jest okropecznie ekspansywna, trzeba dać wokół niej ogranicznik, inaczej zarośnie wszystko.

Rosliny nad strumyk - kaczeńce, bergenie (rosną świetnie na każdym stanowisku, także wilgotnym), irysy syberyjskie (ja mam irysy syberyjskie w oczku, donica stoi na dnie, łodygi do połowy w wodzie i świetnie się mają).
Zresztą polecam wątek Betki Historia rowu, który stał się ogrodem.
Cudo zrobiła z rowu!

Tu wizytówka
https://www.ogrodowisko.pl/watek/5201-wizytowka-historia-ogrodu-z-rowem-ktory-ma-byc-strumykiem
"W kolorze blue" 17:39, 29 maj 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
A który kot się słucha?
W Gąszczu u Tess 17:36, 29 maj 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Toszka napisał(a)


Zachwyciłam się kompozycją, ale dziś uświadomiłam sobie, że długo ta twoja kompozycja kupy trzymać się nie będzie...
dwa lata temu wsadziłam kilka piórek... a dziś


Już jedną Perovskię Little Spirit przesadziłam, do drugiej zbliża się niebezpiecznie szybko... a to dopiero maj... strach się bać
jedynie czosnek zyskał buty Africa Simonica


Mam tego świadomość Jak się kepy rozrosną, usunę co drugą bergenię. Będzie dobrze.
Różaneczniki - choroby i szkodniki 17:29, 29 maj 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
kachat napisał(a)
Tess, jaka ziemia spod sosny..? Toszce o igliwie i liście chodziło... Ziemi spod drzew w lesie nie wolno i nie ma potrzeby wykopywać. Czysty kwaśny torf plus dodatek igliwia czy liści i ewentualnie kwaśnego piasku i powinno być git. Co roku na wiosnę sypnąć trochę nawozu albo rozłożonej materii organicznej i tyle.


Czysty torf? Nigdy w życiu! A z czego rodek będzie pobierał papu?
A ziemi z lasu nie wolno. Ale ja mam swój lasek sosnowy, 25 letni, to mogę szaleć

Kasiu, ja zrobiłam dokładnie tak, jak radziła mi Magja (przytoczyła w poście powyżej), tyle że dodałam ciut obornika granulowanego (ciiii, może Magja się nie dowie).
I efekty są rewelacyjne.
Różaneczniki - choroby i szkodniki 17:24, 29 maj 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Zrobiłam przegląd tego wątku, żeby odszukać, co mi radziła Magja.

Tu po kolei:

Magja:
Nie ma co cudować siarką - obniży po dłuższym czasie o 1 pkt a to za mało. WYMIANA PODŁOŻA JAK NAJSZYBCIEJ.
Torf wysoki, trzeba załatwić worek obornika - szukaj gdzie mają, nie granulowany. Jedź na wieś - patrz gdzie są gospodarstwa i mają gnojowniki, worek gospodarz pewnie Ci sprzeda... najwyżej spuści psy + kora, ściółka z lasu szpilkowego /uwaga to zabronione ale tam nie ma fytoftorozy/, jakaś inna materia organiczna, ziemia spod dębu.
Jak masz fundusze na siarkę - kup pylistą i daj do dołka.

Tess - mieszasz wszystko razem - po 1/3. Powinien być materiał przekompostowany, ale trudno. Dobrze wszystko przemieszać, nawodnić i sadzić. Dól ok 1 m średnicy, 25-30 głęboki. Taki na całe życie.

Siarka pylista to mineralna, może być też w granulkach - trzebaby ją jednak rozbić.

Obornik - koniecznie zleżały, taki już prawie czarny, "przegnity"


Liście dębu do wora - nalać im porządnie wody - nich będzie tam wilgotno, sypnąć garść czegoś z azotem - mocznika, saletry amonowej, nawozu do trawy, zawiązać wór, podziurkować solidnie i odstawić w cieniste miejsce w ogrodzie. Patrz czasem czy tam nie wysycha za bardzo. Świeże kompostuja się niestety aż dwa lata, ale może jesienią coś tam z nich będzie.

Siarka granulowana - koszmar w rozbijaniu, nawet jak przykryjesz szmatką to z pewnością ją rozszarpiesz przy rozbijaniu. Ale można. Tylko nie wiem czy się opłaca finansowo - sprawdź czy nie lepiej wychodzi zakup pylistej na allegro.

Nie kupuj obornika granulowanego - damy mu kompostu i siarki. W tym układzie siarka koniecznie.

Kompost + ściółka z lasu po połowie - 1 taczka, worek 90 l tofu wysokiego, taczka ziemi /najlepiej urodzajnej/. Siarka troszkę do dołka, oraz na wierzch. Powinnaś umieszać wszystkiego ok 300 l - taką pojemność ma dziura 1m2 - 30 cm głęboka. Jak masz korę - dodaj.
Porządnie wszytko wymieszać, nawodnić, sadzić. Za dwa tygodnie pomiar ph.

Ale wzięłaś tylko igiełki z góry czy też trochę próchnicy ?

Jak będzie papu od krowy - jesienią łopata na korzenie, nich tak przezimują.
Tess:
Ściółka sosnowa - oczywiście gapiszon (ja) trochę tej próchnicy wzięłam, ale głównie szpilki A przecież mogłam wziąć próchnicy dużo. Zaraz pojadę, ukopię tej próchnicy spod sosen. Dobrze, że ten las mam całkiem blisko. Dużo mam wziąć tej próchnicy?
I mogę też ukopać ziemii spod dębów (no, to raczej kilkunastoletnie dębaczki są). Potrzebna będzie? Ziemia z tych raczej nieurodzajnych pod tymi dębaczkami jest.

Korę mam - leży od zeszłego roku w workach. Dać?

I wytłumacz mi jak blondynce, jak się daje na jesieni ten krowi placek?

Magja:
Odgarniasz korę, kładziesz na system korzeniowy łopatę obornika - troszkę rozgarniasz, zwrócić trzeba uwagę by ten kopiec nie dotykał szyjki korzeniowej /gryzonie/, to sobie leży zimą i powoli oddaje ziemi część cennych składników. Wiosną rozgarniasz, ewentualny nadmiar zabierasz /dla jakiejś innej roślinki do dołka/ i nakrywasz korą.

W Wojsławicach właśnie tak zimują oporniejsze rododendrony. I dobrze by było taką operację zrobić co najmniej raz dwa lata.

Próchnica w lesie sosnowym to zaledwie parę centymetrów, ale jest z pewnością kwaśna. Pół taczki bo drugie pół to kompost.

Ziemia spod dębu jest jałowa ale też i kwaśna /powinna być, żeby się upewnić trzeba by było zrobić pomiar/, ale z tego co ja czytałam w badaniach ma od 3,25 do 4 z groszami. I jest nieco kwaśniejsza niż warstwa próchnicy zalegająca na górze. Ale lepiej wziąć właśnie tą warstwę próchnicy.

Korę też dać - pokruszyć ją ile się da.



To tyle.
Mala, ten wątek i drugi: Rózaneczki i pielęgnacja to kopalnia wiedzy.
Przeczytaj je koniecznie.
Różaneczniki - choroby i szkodniki 17:23, 29 maj 2015


Dołączył: 15 cze 2012
Posty: 2246
Do góry
Tess, jaka ziemia spod sosny..? Toszce o igliwie i liście chodziło... Ziemi spod drzew w lesie nie wolno i nie ma potrzeby wykopywać. Czysty kwaśny torf plus dodatek igliwia czy liści i ewentualnie kwaśnego piasku i powinno być git. Co roku na wiosnę sypnąć trochę nawozu albo rozłożonej materii organicznej i tyle.
Różaneczniki - choroby i szkodniki 17:01, 29 maj 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Mala, to nie ma być igliwie, tylko ziemia spod sosny.
Koniecznie sosny.
Tak onegdaj doradzała tu Magja_. Igliwiem możesz co najwyżej posypać na wierzch, niektórzy tak doradzają, choć moim zdaniem rodki nie lubią przykrywania bryły korzeniowej.
Liście musza być dębowe, ale koniecznie przekompostowane. A liście dębu bardzo długo się kompostują. Więc lepiej nie dawaj wcale, jeśli nie masz przekompostowanych.
W Gąszczu u Tess 16:31, 29 maj 2015


Dołączył: 02 sty 2013
Posty: 14436
Do góry
Tess napisał(a)
Zielona chochla od Toszki z bergenią.




Zachwyciłam się kompozycją, ale dziś uświadomiłam sobie, że długo ta twoja kompozycja kupy trzymać się nie będzie...
dwa lata temu wsadziłam kilka piórek... a dziś


Już jedną Perovskię Little Spirit przesadziłam, do drugiej zbliża się niebezpiecznie szybko... a to dopiero maj... strach się bać
jedynie czosnek zyskał buty Africa Simonica
Ogród nad Rozlewiskiem 15:47, 29 maj 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Malgosik napisał(a)
Tess
Ja Ci się sprawuje powojnik Urszula Ledóchowska?

Jest piękny, ale u mnie kiepsko się ma. Co nie jest jego winą, ino moją, bo go za blisko świerków posadziłam a te pijusy mu wszystką wilgoć z gleby zabierają. A ponieważ bywam tam okazjonalnie, nie mogę go podlewać.
Muszę go przesadzić jesienią.

Natomiast słabą stroną Urszuli jest to, że kwitnie tylko raz. Przekwitnie i koniec.
Wolę powojniki, które kwitną do samej jesieni.
"W kolorze blue" 15:43, 29 maj 2015


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Ensata napisał(a)
Siedzą pod murem, w cieniu, maja linie kroplujaca, czym zasilać? One sa niedawno posadzone, w dobrą ziemię. Florovit?

Może być florovit. Jeśli niedawno posadzone, to muszą się zaaklimatyzować.
Pokaż, zobaczymy może o co chodzi.
Ogród niby nowoczesny ale... 14:39, 29 maj 2015


Dołączył: 09 mar 2015
Posty: 4586
Do góry
babka napisał(a)

Buuu ...
Nie bucz, sadz pod roslinami, ja tak robie

P.S Tylko nie pod sosnami, co zrobiłam w starym ogrodzie i mruczałam, ze słabo rosnie. Tess mnie oświeciła po 10 latach
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies