Więc witam wszystkich po majowym wypczynku
Coby nie było, że nic nie zrobiłam, to załączam dokumentację

Na pierwszy ogień poszła rabatka z pęcherznicami, nad którymi debatowałam - wyrzucić, czy jeszcze nie. Stanęło na eksmisji. Usunęłam też jałowca, który powoli zaczynał straszyć.
Było tak...
Stan obecny...
Dopowiem jeszcze, że tło na pustej teraz ścianie będą robiły gracimilusy, które już tam rosną. Powojnik na kratce wtedy również zmieni miejscówkę.
I z drugiej strony. Mam nadzieję, ze jak się wszystko rozrośnie (szczególnie miskany), to będzie ok.