I aby nie było tak sielsko.... moja największa porażka ogrodowa.... kolejne lawendy do wymiany.... albo wymarzły w czasie wiosennych przymrozków... albo miały nadmiar wody po akcji podlewania świeżo posadzonych róż jesienią.....
Czy ja sie chwaliłam moimi rodkami ? Kolejna próba z rh... tym razem słynne cunningham's white. Posadziłąm pod brzozą , mają konweniować z jej pniem Wkrótce bedę lała Larvanenem wiec moze przezyją? Posadizłam na podwyższeniu, z tyłu dałam wielkie miskanty aby wypijał nadmiar wody... moze to pomoze?
Więc za chwilę bedzie taki busz, ze bede swobodnie siedziała na tarasie.
Teraz to jak na scenie siedzimy....dobrze, ze wieczorem ruch na ulicy zamiera...
Dzisiaj wieczorkiem siedziałam na fotelach. Czyli 3 raz w sezonie??? CO ja bede robić do końca lata skoro ciągle siedzę??
Na dowód widoczek z fotela
Na wprost
spojrzenie na lewo (kiedy graby w podjeżdize podrosną aby mnie przed przechodniami osłonią?)
Na prawo się nie spojrząłam? trzeba jutro zdjecia zrobić...