Dobra, jak już pokazuję ewolucję naszego ogrodu, to czas pokazać co się w nim działo w trakcie zimy, której, na szczęście/nieszczęście * właściwe zakreślić, prawie u nas nie było w tym roku.
Oszronione trawki i taras w promykach zimnego słońca:
Jedna z naszych ostatnich inwestycji - drewutnia ze schowkiem na narzędzia:
Tu po prawej załapały się moje różyczki, miskanty ML i laurowiśnie:
Zaśnieżone rabatki frontowe:
I rabatka z różanecznikami z widokiem na warzywnik sąsiada:
Brrr. Od samego patrzenia na te zdjęcia robi mi się zimno! Na szczęście prawdziwa wiosna już tuż za progiem