Byłam, a jakże! Tylko na razie nie ma tam co robić. Inspekcja trwała krótko, trochę fotek zrobiłam, rabatki obejrzałam i wnioski takie:
- ziemia zamarznięta ale niezbyt głęboko chyba, bo tam, gdzie słońce operuje miękko bardzo
- w wielu miejscach leżą płaty zldowaciałego śniegu
- wiekszość roślin śpi jeszcże, nie widziałam kiełków krokusów, ani hiacyntów
- niewielkie oznaki ożywienia - pierwsze narcyzy
i przebiśniegi
- a co najważniejsze nie ma żadnych strat, jak do tej pory!