No to kolej na lilaki, nie wszystkich nazwy pamiętam, a niektórych nawet nie było gdy przynosiłam patyczek od kogoś
Ale za to wiosenne kwitnienie, burzę kwiatów i zapachów uwielbiam, choć dobrze tak je posadzić by w sezonie jak liście zbrzydną nie przeszkadzały zbytnio swą obecnością. Jedyny minus dla mnie u lilaków to brak przebarwień jesiennych. A i wcale takie niskie nie rosną bo moje najstarsze( czytać jeszcze po babcine)mają jakieś 20-30 lat i wysokość ok 4-4,5 metra.