Magnolia Suzan, ona na przymrozki jest odporna, twardzielka
szału nie ma, ale kaczeńce są
Irysy są obłędne, oczywiście te zatopione, marzą mi się Elaty
tylko bergenia nad stawikiem kwitnie nie zawodnie co roku.
Raczej synuś, co w domu to moje dzieci
Pociecha skarb, jak pies
Magnolie mi wymarzły, dużo mi połamało drzew po zimie, ech nie chcę wspominać tego śniegu
Suzan tylko pięknem zachwyca jest nieśmiertelna
Obserwuję ten żywopłot od kilkunastu lat. Cały rok wygląda dobrze. Dzisiaj zrobiłam mu zdjęcie. Jeśli komuś zależy na zimozielonym, liściastym żywopłocie, to może wziąć pod uwagę trzmielinę.
Śś taką wielopniową? Lamarcką? muszę zobaczyć jak duża rośnie. Dałaś mi do myślenia. I co zostawić resztę wolną dookola? To może puścić tam rozchodniki? Rozchodniki i rozplenice to podobno zgrany duet.
Widziałam już wersję bez koreanki, miałaś ułatwioną decyzję bo sama zdecydowała o odejściu. Moja jodełkę na razie wyszczupliłam (jest prezentem od małej sąsiadki, dzisiaj sąsiadka już pannica). Póki co zostawiłam drzewko w spokoju, zajęłam się porządkowaniem innej części ogrodu.
Nieustannie zachwycam się tą rabatą z narcyzami przy oranżerii. Świetnie wyszła.
A przy tym kwitnącym drzewku i lazurowym niebie dostałabym stupora i dotarcie do pracy byłoby niemożliwe. Kwintesencja wiosny. Nic tylko wzdychać i patrzeć.
Udanego weekendu. Ładuj te swoje akumulatorki, bo potem masz wyrzut pomysłów i aktywności ogrodowej. Jest co podziwiać.
Jestem pod olbrzymim wrażeniem Twoich warzywnych sukcesów. Piękne sadzonki, wzorcowe plony. Na widok tego dorodnego szpinaku zamarzyła mi się lazania. A w sklepie w dziale mrożonek po szpinaku zostało tylko wspomnienie.