Kindzia, dziękuję, dalie kwitną w wazonie
Ania, moje pelaśki też w domu, w tygodniu pojadą do nowego, tam będą miały chłodniej
Basiu, u mnie jabłka jeszcze wiszą na starej jabłoni, ale tak wysokiej drabiny nie ma, by je zdjąć

w temacie złocieni i pobierania sadzonek może kiedyś się dokształcę
Bogdziu, bukiety cieszą oczy, ale to nie koniec kwiatów w nowym. Byłam po południu godzinkę, zmarzłam, a róże kwitną w najlepsze, widocznie takie przymrozki im niestraszne, liliowiec nie daje za wygraną, znów kwitnie i parę innych roślin, głównie z letniego sadzenia
nie ścinałam pąków, jutro w dzień zrobię im fotki
Karola, dobrze myślałam, że miłorząb zgubi liście, rano nie miał już ani jednego

żółty dywan na trawie, żywopłocie, koreance

nie wybarwił się jednak do końca, w niektóre lata listki bywały aż żółto/pomarańczowe