Mięśnie to jak Pudzian będę miała.........ale kręgosłup to kiiiicha dosłownie- trzeba będzie jakiś masaż po sezonie sobie fundnąć
My też dosadziliśmy 3 borówki - ze 2 tygodnie temu....i teraz mamy 9 sztuk zostały solidnie wyściółkowane, za radą Asi, przekompostowaną ściółką z sosnowego lasu przytarganą i zmieszaną z przekompostowaną korą.....wysypaliśmy 5 centymetrową warstwę..... wygląda fest zrobię jutro focie
Kasiu, ale my zazwyczaj w dwie osoby a Ty chyba raczej sama walczysz. Ale mięśnie sobie przy okazji wyrobisz i ze sztangielkami już nie będziesz musiała ćwiczyć
No i ja tak trochę ściemniam, bo tu zdjęcie cykam i głównie to tak do "przytrzymywania, podawania, przenoszenia" jestem. Jakieś cięższe prace typu kopanie to raczej małżonek. Dzisiaj "walczyliśmy" z przesadzaniem borówek i praktycznie nic więcej nie zdążyliśmy zrobić. A tylko 9 borówek przesadzaliśmy.
Dorotko mi się też teraz już podoba To jednak nie wszystkie dzisiejsze prace
Machnęłam jeszcze taką rabatkę z rozpęduNo i nareszcie miejsce na kulki od Lukiego się zrobiło
Nietoperza w domu jeszcze nie miałam ale kiedyś ukrył się w złożonym parasolu ogrodowym. Trochę strachu było ale na szczęście eM odważny i sobie z nim poradził.
Danusiu, a u Ciebie tak nie jest???.....przecież z Was to pracusie na medal
Ja w tygodniu naprawdę kończę pracę jak już się ściemnia.....nie mam kiedy do ogrodu wyjść, a wszystko czeka na mnie....:/
Więc takie 2 godziny to maaaaasa czasu