Marzena, one z tej perspektywy tak wyglądają. W rzeczywistości są posadzone co ok. 60 cm i na wprost tak nie wyglądają. Po prostu rosną w rządku na przemian róża-rozplenica-róża-rozplenica-róża-rozplenica. Ten obrazek zaczerpnęłam kiedyś z ogrodu Kapiasów, pamiętasz?
Cześć Iwonko, mój mąż na szczęście się z czasem zaraził, choć u mnie jeszcze marnota, ale i to cieszy Nawet jak był w biedronce to dzwonił i mówił: słuchaj są takie cebulki i takie, to jakie byś chciała?
Zaczął nawet od czasu do czasu pomagać w ogrodzie. No szok normalnie
I tobie tego życzę, bo takie wsparcie męża bardzo podnosi na duchu.
Bardzo mi się twój ogród podoba, robi niezłe wrażenie Pozdrawiam
Tego potrzebuję na moim przed ogródku,......Madrzen cytuj mi tu zaraz...bo mi tętno rośnie niebezpiecznie i miałam stresa dzisaj wielkiego, muszisz mię coś dać na oddecha...najlepiej u mnie...jak siem nazywają te cuda
Zastanów się czy propozycja katalp jest dobra w twoim klimacie... inna sprawa, że bardzo późno wypuszczają liście. Absolutnie nie kuś się na akacje - Danusia wielokrotnie o nich pisała (krótko mówiąc) źle... że kruche, łamliwe, w pewnym momencie i wieku szpecące.
Z wielkim prawdopodobieństwem jak zamówisz cisy przez internet to dostaniesz...wypierdki... dużych nie chcą przewozić firmy kurierskie.
I w kwestii owocków - szczerze, z całego serca nienawidziłam jeszcze w zeszłym roku tych owocków - chodziłam i obskubywałam je. Teraz ciesze się z nich niezmiernie, choć po cięciu jest ich niestety o wiele mniej w tym roku (i siewek będzie mniej, niestety) Te owocki były wabikiem dla ptaków zwłaszcza od stycznia - "dywanowe naloty" kwiczołów i szpaków to najwspanialszy widok jaki daje zima. Owocki i cisy są strasznie demonizowane, a przecież bardzo wiele roślin w naszych ogrodach jest bardzo trująca. Przy systematycznym strzyżeniu cisa owocków niema w praktyce. Na moich stożkach, kulach i lizakach (na nóżce) nie mam ich wcale
Haniu, za to Cię kocham. Nie poddajesz się modzie i innym trendom. Ja tez wychodzę z założenia, że ogród ma być mój. A Twój ma specyficzny klimat. Twoja ręka jest czarodziejką, bo wszystkie otrzymane od Ciebie roślinki rosną u mnie.
Ja już grzybobranie chwilowo zawiesiłam. Teraz trzeba zająć się ogrodem. Nie nadążam z tymi moimi hektarami. Ale przecież ogród to nie muzeum i wciąż toczy się tam zycie.
Pozdrawiam serdecznie i życzę udanych wypadów na grzyby.