Starorzecze na górce
19:05, 03 sie 2014
Zacznę od rzeczy najważniejszej JODŁA
Zachorowała - zaaktakował ją ochojnik korowojodłowy. Walkę rozpoczęłam prawie trzy tygodnie temu. Wykonałam oprys na ile tylko mogłam (chodzi o jej wysokość) i przede wszystkim w grę wchodziło podlewanie. Szły różne preparaty. Na bieżąco pisałam w wątku. Z tego co teraz pamiętam to na pewno był Mospilan 20SP (oprys + podlałam 20l roztworu) i Confidor (podlewanie roztworem 4% już dwa razy w odstępach 14dniowych - raze w ilości 40litrów - 2x20). W sobotę byłam w nadleśnictwie i na moje szczęście była tam osoba pełniąca dyżur. Po wyłuszczeniu swojego problemu powiedziała, że w lasach państwowych mogą korzystać tylko, z niektórych środków chemicznych. A w przypadku mszycy na pewno stsują Mospilan 20SP i że jest to dobry i skuteczny środek. Wydaje mnie się, że choroba nie ustępuje. Może podczas dzisiejszego deszczu woda zmyje tą watę z pnia. Tylko co teraz będzie w korze
Teraz przejdę do sprawy Filipa z konopii.
Po pierwsze nie przepraszaj bo mnie się wydawało, że to forum jest właśnie po to aby nieść pomoc, wymieniać się wiedzą i doświadczeniem. Jeżeli ktoś ma większą wiedzę od drugiego to będąc tutaj powinien właśnie się nią podzielić. Szczerze i z życzliwością. Z taką życzliwoiścią jaką ja sie spotkałam w przypadku właśnie JODŁY - zdiagnzowałam chorobę - znalazłam preparaty i pytałąam czy ktoś zna może coś innego, może spotkał się sam z podobną chorobę. Odzew był niesamowity. Dużo osób satarało się i stara sie w jakiś sposób pomóc. Jestem Wszystkim bardzo wdzięczna
I podsyłali nazwy środków chemicznych i metody zwalczania, to nadleśnictwo to też podowiedź
Ale się rozpisałam - życzę miłej niedzieli i zapraszam do mnie"

