Jolu, Hipki są to rośliny z Afryki. Zimą w ogródku nie wytrzymują. Jeżeli je chcę "utuczyć" to daję do szklarni i we wrześniu je przenoszę do domu. Te bardziej dorodne, można podpędzić jak hiacynty, ale te małe to szkoda miejsca na parapecie. Zbieram do większej donicy i podlewam normalnie jak wszystkie doniczkowe. Z tymi utuczonymi, to po jesiennym śnie, oglądam je, co mi się uchowało. Ogrodnicy ucinają cały wierzchołek na płasko i wtedy sadzą do doniczek, i takie lądują u nas w marketach. Ja tego nie robię, oczyszczam z grubsza łuski i zeschnięte brzegi i już czekam na odzew. Po 2 tygodniach, albo szybciej ,albo dłużej, powinny pokazać się życiowe efekty. Jak wychodzą liście, to przeważnie już nie ma kwiatów. Jak wychodzi pąk, to już jest szansa na pełne kwitnienie.