Dziś wykopałam dołki i wsypałam w nie wszystkie dobrocie z mojej listy.
Pomidory i papryki zabrałam na spacer do szklarni, robota głupiego, bo na powrocie do domu każda doniczkę musiałam z mrówek otrząsnąć.
Zajrzałam w prognozy, najbliższe noce tylko 3 na plusie.
No nie mam odwagi sadzić, nawet z grzejnikiem. Muszę to przepracować
Bardzo mnie dziwi, że nocne temperatury w szklarni są raptem o jeden stopień wyższe niż te na zewnątrz.
Basiu, cudny jest ten rabarbar, wygląda egzotycznie, trochę może przypomina gunerę, lubię bardzo rośliny o takich dużych liściach.
Drzewka pięknie kwitną, wiosna pełną parą.
Ewo miło Cie widzieć, fajnie, że od czasudo czasu zaglądasz Oczko sprawia mi największą frajdę niektóre rośliny w oczku dopiero ruszają, wszystkie nie przezimowały, ale mróz też był duży, lód miał około 40 cm.
Sadziłam go wiosną w 2022 roku, wychodzi, że to 5 sezon. Z roku na rok jest większy. W tym roku jeszcze go nie podlewałam, daje radę tam gdzie rośnie. Ma tam półcień, ziemia dość żyzna, na wiosnę daje mu garść kupokulek. Tam gdzie rośnie wilgoć się dość długo utrzymuje, ale nie jest to jakiś pomokły teren. On lubi taką chłodniejszą pogodę. Jak są upały, to wtedy go podlewam, od czasu do czasu.
Latem zaczyna tracić swój urok, tak do połowy lata jest ładny. Tak jak ten, zwykły ogrodowy. W tym roku się udało bez przymrozków, bo w zeszłym mróz go trochę dopadł.
Osoka, tak do końca nie wiem, bo moją miałam kupioną w zeszłym roku, cały czas się przewracała, myślę, że musi się rozrosnąć by ładnie się prezentować. Ale ta moja mała miała tak około 15 cm wysokości i podobny obwód. Była raczej mizerna, powinna być trochę większa w mojej ocenie. Mam nadzieję, że w tym roku jak wypłynie, bi jeszcze jest na dnie, to będzie ładniejsza i bardziej stabilnie będzie się unosić na wodzie.
A zabiściek ma takie 4-5 cm listki, kwitnie na biało. U mnie w zeszłym roku nie kwitł, bo było już po sezonie kwitnienia, ale dość mocno się rozrasta. Znalazłam miejsce gdzie występuje u nas dziko, będę go obserwować, nawet sobie już trzy maluszki przywiozłam. Jakbyś go chciała to mogę Ci go podesłać, tylko niech się trochę rozrośnie, bo narazie te roślinki są malutkie, takie trochę tyci, nie wiem jak by podróż przeżyły, bo to jednak wodne rośliny. Ale tam gdzie rośnie, w zeszłym roku było go bardzo dużo, aż gęsto.