sznurki pionowe służą do zwijania i są przymocowane na dole tak :
od elewacji idziemy na środek działki … jest pal wbity w ziemie i do niego przymocowany drugi koniec , stalowa linka od pala jest przymocowana do płotu na samym końcu działki , nisko przy ziemi …
żeby móc go zwijać są jeszcze po bokach takie linki …
Halinko jutro wysyłka, ale się nacięłam....dosłownie z jałowcem uwierz mi, że przeliczyłam swoje siły i mój kręgosłup nie wytrzymał
tylko przy tym cięciu jeszcze upadłam...bo jałowiec rośnie na górce zwanej jeżem...i się poślizgnęłam i bum.... i nawet efektów tego cięcia za bardzo nie widać
Nie ma problemu, nie muszę się nawet wysilać , Ewo musisz ich poszukać ….
teraz nie mogę ich namierzyć w różach , jak były kwiaty , to siedziały między płatkami … a teraz są pąki i ich nie widzę , a liście są powygryzane … fujjjjj
Uleczko, nawet nie zauważyłam, że ty już po urlopie, dziękuje za mile słowa, mój urlop tez dobiegł końca przychodzi czas na rozliczenie się z planów urlopowych, tak częściowo wypełnione, ale jeszcze praca przed nami
Sprawa jeżówki mnie męczy nieustannie .. Może ja jaki ffffariat czy cuś ??...
W każdym razie jeżowka Boguśki stoi na tarasie bo ten jej zapach nie pozwolił mi wpakować ją na rabatę , tak daleko od naszych nosów...noo i rano pojechałam do nowego punktu sprzedaży..noo niby ,żeby tylko obejrzeć .. I wróciłam z jeżówką cinnamon cupcake..zobaczcie jak ona z tym red baronem napiszcie co myślicie
Marzenko, wiem, ale i tak będę testować, w sumie nic nie tracę, w domu mam za ciepło, nie przechowam jej, ktoś próbował i się nie udało
Vertigo 2 razy mi podmarzła po posadzeniu, a raptem było do -5, myślałam, ze po niej, a jednak się zebrała i wypuściła zupełnie nowe pędy, podobnie było z werbeną, a mimo to z korzeni wyszły nowe pędy
tak, jak wcześniej pokazałam, mam rośliny nie z naszej strefy, były narażone na mocne mrozy i żyją
cieszę się, że stipa się u ciebie wysiewa, wiem gdzie po siewki iść, co z moją, zobaczymy...
a dla ciebie nasza Grafinii czy astrid, nazwa mi umknęła, Ty jakoś lepiej je pamiętasz.., ma już dużo pąków
Chopiny cały czas szaleją
Nie mam coś ostatnio serca do swojego ogrodu. Jak się naoglądam tych waszych ślicznych wypielęgnowanych... Ciągle plewię, ciągle rośnie nowe dziadostwo. Ech. Jest trochę roślin i miejsc, które cieszą, ale chciałoby się więcej. Miałam takie plany wakacyjne, a tu wakacje dobiegają końca, a plany nie ruszone. Deprecha w związku ze schyłkiem lata chyba się zaczyna.
Róża Stadt Rom zwariowała! Nic u mnie chyba jeszcze z taką mocą nie chciało kwitnąć! Patrzcie ile ma pąków! Okrywowe jednak mają w sobie moc.
Kasiu koniecznie, to wyjątkowa trawka nie lubi kwaśnej ziemi, miałam 2 lata wcześniej i nie chciała bujać, a tu rośnie w oczach; ta poprzednia jeszcze była podwójnie fajna, bo miała białe kotki, przy tym kolorze bordo super to wyglądało
pampasowa mi padła, jak jej chochoł zdjęłam, ale mam trawę Ravena, ona też z pampasowych, żyje, jest olbrzymia, jeszcze nie kwitła, czy doczekam?
Molinia podoba mi się, ma ładny pokrój i kolor
połamane rozchodniki dałam do ziemi, a nuż się ukorzenią, nie znam się na tym, ale kiedyś kawałek innego rozchodnika tak wcisnęłam i rozrósł się.. a bazylia kwitnie, nie wiem pozwolić jej na to?
kolejne rozchodniki, białe i bordowe, już różowieją
a tu Rubensy, Frank coś tam i Choice Veronika, rosną wysoko, polazły na dach budy, może za rok będą kwiatki
Mam na imię Renata i od kilku lat namiętnie dubię w ziemi- jak to mówi moja rodzina- sadząc, przesadzając, przekopując i tak w kóło. Mimo że podglądam Was już od dwóch lat zrobiłam w swoim ogródku niezły bigos. Choć na razie nie ma się czym za bardzo pochwalić, liczę po cichu, że pomożecie mi uporządkować mój bałagan, póki jeszcze jestem w stanie to zrobić bez strat.
Nasza działka liczy prawie 0,5 ha i wcina się w pola uprawne, stąd ten tytuł wątku
Po lewej i w dole rośnie w tym roku kukurydza. Reszta jest nasza - do zagospodarowniaNa razie nie ma mowy o ogrodzeniu, więc żyjemy w symbiozie z sarnami, dzikami, a i nornic u nas nie brakuje. Zaraz obok domu rosną wierzby (chcemy wyciąć na jesień z 5 jeśli tylko dostaniemy pozwolenie), 2 jesiony i 2 orzechy włoskie.
Powoli dojrzewam ogrodniczo, nie rzucam się już na wszystko z myślą, "że to też muszę u siebie mieć", choć nadal brakuje mi cierpliwości i chyba trochę konsekwencji w realizacji zamierzeń.
Bardzo podobają mi się ogrody bujnie obsadzone roślinami, sprawiające wrażenie dzikich i naturalnych. Mam nadzieję, że kiedyś tego doczekam.
U mnie lało i lało, ale plus taki, ze dom na błysk, goście mogą przyjeżdżać
tu widać wiaderko w użyciu
U mnie nie zimowała, ale lubię eksperymentować, skoro i tak traktujemy, jak jednoroczną, to nasiona zbiorę, a samą trawę zostawię
lagerstroemia indica, też nie do naszej strefy, a żyje i ma się dobrze
brunera zwariowała, kwitnie znowu
2 koniki tak wycięłam, tylko mini stożki na końcu
10 metrowy perukowiec ścięty do ziemi, tak wybujał
pozdrawiam Aniu
Dziękuję
A sprawy przyziemne robię sos pomidorowy wg. przepisu :
Składniki:
4 kg pomidorów
2 kg cebuli
1 kg marchwi
główka czosnku
zioła (oregano, bazylia; świeże lub suszone)
Pomidory umyć, sparzyć, zdjąć z nich skórkę, wyciąć twarde środki, pokroić w ćwiartki i wrzucić do dużego garnka, z grubym dnem. Pomidory smażyć, aż odparują i zgęstnieją. Podczas smażenia pomidorów obrać cebulę, pokroić ją w piórka, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, podsmażyć i dodać już do częściowo odparowanych pomidorów. Dalej gotować.
Marchewkę umyć, obrać, zetrzeć na tarce, o drobnych oczkach, udusić a następnie dodać do smażących się pomidorów. Całość posolić do smaku, dodać zioła i pogotować, aż sos będzie gęsty. Całość zmiksować w blenderze. Gotowy sos wkładać do wyparzonych słoików. Sos wymaga pasteryzacji.
Życzę smacznego
Ciekawa jestem, czy ja te siewki wypatrzę...mam zawsze tyły w plewieniu, więc jest szansa, ze nie wywalę..
podziwiam ten bluszcz, jest śliczny, rośnie też w ogrodzie, przetrwał zimę -29, a nie powinien, bo z tych domowych..
a begonia zarosłą trawy
a w górze głogownik, znowu ma te listeczki malinowe