Ogrodowe radości i rozterki - ogród Agani
15:07, 25 lip 2014
Agato dzisiaj wydeptuję ścieżki w twojej zaczarowanej krainie.
Wspaniała historia powstawania ogrodu. Oglądając fotki aż się wierzyć nie chce, że to tylko 28 arów. Widać jak ważny jest podział na zakątki. Stworzenie swoistego mikroklimatu i schowków osłonowych widać bardzo sprzyja rośliną.
Ze zgrozą i niedowierzaniem czytałam, że nie lubisz jesieni- aż doszlam do Bo jesień w twoim ogrodzie jest cudowna, pełna barw. Ach ten atak klonów (wspaniała kolekcja), płonące berberysy, dąb czerwony, cudowne trawy, wrzosowisko....
Jak już jestem przy klonach to mam ogromną prośbę o radę. Jak zachowuje się klon jesionolistny Kelley's Gold- nie przypala go słoneczko? A może jakiś inny żółty klon byś poleciła bardziej.
Zazdroszczę Tuptusia. Zasadzę morwę i adoptuję jakiegoś.
Szkoda, że u mnie takie dzikie nie rosną.
Ale hitem No.1. jest stwierdzenie
Wspaniała historia powstawania ogrodu. Oglądając fotki aż się wierzyć nie chce, że to tylko 28 arów. Widać jak ważny jest podział na zakątki. Stworzenie swoistego mikroklimatu i schowków osłonowych widać bardzo sprzyja rośliną.
Ze zgrozą i niedowierzaniem czytałam, że nie lubisz jesieni- aż doszlam do Bo jesień w twoim ogrodzie jest cudowna, pełna barw. Ach ten atak klonów (wspaniała kolekcja), płonące berberysy, dąb czerwony, cudowne trawy, wrzosowisko....
Jak już jestem przy klonach to mam ogromną prośbę o radę. Jak zachowuje się klon jesionolistny Kelley's Gold- nie przypala go słoneczko? A może jakiś inny żółty klon byś poleciła bardziej.
Zazdroszczę Tuptusia. Zasadzę morwę i adoptuję jakiegoś.
Szkoda, że u mnie takie dzikie nie rosną.
Ale hitem No.1. jest stwierdzenie
