Miłkowo - moje miejsce na Ziemi. cz.II
15:23, 30 cze 2014
Słupek w tył miałam raz, kiedyś stłuczki i wypadki na okrągło, jakiś urok, potem odczarowane i na razie..odpukać mam kilka lat spokój
choroba i mnie dopadła, wczoraj wywaliłam 14 róż, które mnie wkurzały, potem jak już uschły, pomyślałam, że mogłam od ulicy posadzić, no ale...zostały mi jeszcze 3 do usunięcia, to te tam posadzę; szukam róż odpornych, pięknych, pachnących koniecznie, na razie trafiam na angielki i zadowolona jestem, tyle ile wywaliłam, tyle kupiłam, w tym 4 śliczne miniaturki
Marzenko, 3 razy przesadzałam Vertigo, to jakas masakra, młode trawy, a we dwoje ledwo daliśmy radę, teraz się nie dziwię tym wyczynom u ciebie!
róża austinka Cathedral kwitnie non stop i pachnie, już ją lubię
i róża wielkokwiatowa Camelot....już więcej rozwinięta, ale nie mam zdjęcia
był temat czerwieni
te tawułki jarzą, lubię je
tę innej odmianie kostrzewy pozwoliłam kwitnąć, powiem, ze zachwyca mnie
natomiast nie polubiłam się z trzcinnikiem i 4 które mam, wymieniam na coś innego

















