Dziękuję Bogdzi, jesteś wielka, a wszystkim martwiącym się o los kosów, oznajmiam, że kot nie wychodzi na dwór, a jeśli to tylko na chwilkę i zaraz wraca. Kosom nic nie grozi.
A dziś wyszłam rankiem, patrzę, a tu mojej tojeści prawie nie ma i wszelkiego błotka też nie. Pani Kosowa niczym się nie przejmując, a tym bardziej mną obok hehe

buszowała sobie w tojeści.
Dosadziłam 4 sztuki