Ciut dzisiaj popstrykałam. Szału nie mam ale tylko dlatego, że pamięć telefonu zapchana i mówi, że więcej zdjęć nie przyjmie
No to siu... w jedną biało w drugą biało. Strategia iście przemyślana. Mam nadzieję co roku po prostu dosadzać białe i już.
***
Nie ma roślinek, którym nie jesteśmy potrzebne. Albo trzeba przyciąć, albo przesadzić. Jak przekwitną, to ja nożyczkami ścinam ich kwiaty, i są gołe pagóreczki zielone. Lubię te wiosenne kwiatuszki, i nie tylko skalnice.
Ato biała skalnica, kwitnie ciut później niż czerwona.
Czerwona bliżej.
I w towarzystwie mieszanym. Nie przeszkadza jak się nawzajem poprzerastają.
Pod tawułą mam takie pomieszane barwy, i lubię je.
Odnawiam wiosennie hosty, bo już są... choć to dopiero 24 kwietnia. IMHO, czas kiedy rozwijają się pierwsze liście to niewątpliwie ten najbardziej widowiskowy w całym rocznym cyklu życia hosty. W moim ogrodzie "War Paint", zdjęcie z dzisiaj...
***
Bogdziu, też mam nadzieję na spotkanie, tylko ten czas leci coraz szybciej. Mój M już następną rabatę założył z rododendronami, jeden kupił, trzy "odsadził" od naszych, i jeszcze kupi. Oto efekt oglądania świątecznego...Twojego królestwa .
Przy okazji pozbyłam się weigeli ( o tej porze zbyt patykowa) i wlepiłam ją M. na rododendronową.
Zostały jeszcze 2 weigele na potem, do przeniesienia.
Ostatnie przebywanie weigeli przy tawule.
Już jej tu nie ma, a w wolnym miejscu miałam pomysła wsadzić magnolię Susan np. i jeszcze jedną do kompletu hortensję Anabellę. Teraz mnie jednak kuszą róże...jak zwykle.
Jejku, ale fajny zestaw roślinek! Taki sam jak u mnie na nowej rabacie
Jak do tej pory posadziłam Chopinki, lawendę dosadzam niedługo, a nad rodzajem trawki się zastanawiam jeszcze ale podsunęłas mi pomysl na Gracki a werbenka też kiełkuje nieśmiało, więc może i ją tam dodam
czekam niecierpliwie na efekty na tych naszych rabatkach skoro takie podobne są
pozdrowienia!
Strasznie dawno mnie tu nie było. Wątek zaniedbany, leży gdzieś w czeluściach forum Tymczasem wiosna szaleje na całego, zrobiło się zielono. Czasu na ogród mam niewiele, ale się staram. Chociaż kanciki nie zrobione i trawa jakoś dziwnie rośnie . A pod szopką czeka sterta żwirku na rozsypanie po ścieżkach.
Noooo, właśnie nie chciałam Ci tak wprost napisać, że te piwonie to bym stamtąd zabrała...Ulcia mnie wyręczyła
Będą tam rachityczne, tam słonka mało masz...a zawijaska bym nie robiła, bo to krótki kawałek, tylko płotek i skarpetki buksikowe, a wypełnienie żurawką southern comfort. Jak żurawki będą kwiatuszki miały będzie zwiewnie...coś takiego bym se zrobiła (wybacz talent plastyczny, w drugiej półkuli mam, po przeciwnej stronie jak zmysł matematyczny, czyli nie mam)
Kochane dziewczyny, bardzo dziękuję za wszystkie przemiłe wpisy
Kasiek, może kiedyś...jeszcze nie wiem Jest dużo do poprawienia, żeby móc zaprezentować ogród w TV, więc się nie spieszę. Do takiej decyzji trzeba dojrzeć, ja jeszcze nie dojrzałam..., ale nie wykluczam, że kiedyś w przyszłości...