Magdo, dzięki za to pytanie. Głupia baba ze mnie. Myślałam że turkuć w ogrodzie jest jeden i jak się go pozbędę to koniec kłopotów. A to wcale nie takie łatwe.
Filmik instruktarzowy, całkiem solidny:
skąd to znam, miałam kilka host, dokupiłam parę a teraz nie wiem gdzie to upchnąć bo cienia u mnie jak na lekarstwo....hosty w słońcu u mnie od razu żółkną żurawki właśnie miałam w tym miejscu zielone i żółte, żółte ładnie wyglądały przez sezon, chyba ich tam już jednak nie dam bo straszyły.....do cienia mam jaszcze 3 zawilce paproci u mnie pełno i rosła u mnie bezroblemowo w słońcu i nic im nie było, z uwga na to, że robimy też ogrodzenie eksmituję je w inne miejsce, tworząc taki leśny zakątek..eh te dylematy może macie pomysł na małe drzewko najlepiej wielopniowe? (tylko nie magnolia) chyba że wsadzić kolumnowego świerka plus np. małe coniki by w zimie też było zielono?
będę pamiętać, chyba bym sie pochlastała gdybym miała ponad sto lawend wymieniać...
patrzę na zdjęcia z działki i wlasnie zaczynam Twój drugi watek i myslę sobie...chryste...czy napewno tam powinny być dzieci?? tak cudnie..
wiesz ona jakos pełzała pozziemi więc miejsce jej zminiłam. a nam na zielonym dachu zależało. nawet gdyby glicynia nie kwitła to nie będę sie gniewać bo mi na liściach zalezy
podobno działa, choć mnie się z nim nie udało. Powtórzę jeszcze. Ludwik szybko się rozkłada, jest spożywczy, więc ludzi nie zatruje, a turkuciowi trzeba go wlać do owtorów i podobno wychodzi na wierzch cały w bańkach ludiwkowych
dzięki Nawi
Anity sama nie była pewna, czy śmietnika chwilami nie będzie robić.
A glicynia to pewniak, nawet jeśli nie chce kwitnąć, to i tak jest pełna urody.