Ale magnoliowa dyskusja ! Ja zawsze kochałam magnolie, jadąc do pracy mijam po drodze olbrzymi, piekny i wysoki okaz, jest jasniejsza niż Susan więc to może ta która pokazywałyście tu George Henry Kern, Uwielbiam tę porę roku i porę dnia kiedy jadąc rano do pracy na ogół juz w jakichś lżejszych ciuchach, spargniona po zimie słońca i kwiatów napotykam na swojej drodze magnolię-kolosa, kwitnącą obficie co roku.... jest wielka i boska i jej widok daje zastrzyk dobrej energii na cały dzien.
Ja dostałąm swoją Susan na Dzien Dziecka a wiec juz po przekwitnieciu od mamy w 2012 rok. Miała czas sie wzmocnic u mnie i w ubiegłym roku pokazała 1 kwiat. Bogatsza o wiedże z Ogrodowiska "pomogłam" jej troche i w tym roku jest juz pięknie rozkrzewiona i ma duzo paków, oby tylko nie pomarzły.
Teraz mam wielką ochote na te Geenie ale i coraz większa jeszcze i na Yellow River.........chciejstwo, po prostu chciejstwo.........

Oto moja maleńka Susan ubiegłorocznej wiosny, tuz przed rozwinieciem kwiatów