Wszystko fajnie i pięknie, ale jak się nie ma odpowiedniego ogrodzenia, to nie ma szans na wyciszenie i spokój z książką w ręku nawet w najpiękniejszej altance

Moja teściowa ma dom z ogrodem i dzieci sąsiadów z jednej strony wiecznie wykopywały piłkę na jej teren, natomiast psy drugich sąsiadów zrobiły sobie z ogródka teściowej wychodek. W końcu wkurzyłem się, bo nigdy nie było tam spokoju i postawiłem płoty z każdej strony i nareszcie jest trochę spokojniej. Owszem, piłka czasem przeleci przez płot albo o niego uderza, ale jak przeleci to już zostaje u mamy. I nie ma zmiłuj!