Hej,hej! Wiosna idzie tylko zagląda w każdy pozimowy kącik, to i oznak za dużo nie zostawia.
Ale bracia mniejsi: żurawie, bociany, gęsi, gołębie grzywacze ci obiecują,
że już przybędzie za chwilę . Ma do przebycia jeno tę milę.
Pozdrowienia wiosenne ode mnie
Niestety wstrzymałam się, mimo słońca za oknem. Wiatr mroźny od wschodu, niebezpiecznie pracować na zewnątrz. Człowiek się zgrzeje, chłodem go owieje, a potem miesiącami z tego wychodzi.
Muszę szanować zdrówko. Dopiero luty. Nic na siłę.
Z Wilczej Góry masz pazury, a od Hanusi same przytulenia, bo wiatr dziś wieje i przy kompie siedzę od niechcenia.
Na dokładkę jakąś kwietną rabatkę.
Macham! Widzisz?
a teraz zbieram się do ogrodu spróbuję poosłaniać roślinki, bo jutro od rana ostre cięcie gruszy ale i tak będą straty w już kwitnących bez tego się nie obejdzie
Madżenka co to za brzozy u Ciebie?
Podoba mi się jak ma u siebie posadzone brzozy Gabisia, myślę posadzić u mnie tak + pas z kamyczkami na końcu ogrodu ( tylko jakieś niższe brzozy)
Przyznam się, że to moje pierwsze wysiewy i robię wszystko trochę na oko i czucie. I popełniam błędy...już wiem, że nasionka miały na przykład za mokro. Przedobrzyłam ale mam nadzieję, że mimo wszystko coś z nich jednak będzie. Jeśli nie - cóż....nie zrażam się.
Ja też wysiałam lobelię 15 lutego, na razie takie mikruski mi wschodzą - coś się zaczyna dziać. Zastanawiam się czy coś z nich będzie. To mój pierwszy w życiu wysiew i wydaje mi się że popełniłam parę błędów. Przede wszystkim za dużo podlewałam - zraszałam nasiona i trzymałam pod przykryciem a to jej nie posłużyło - pojawił się biały nalot na ziemi
Nie wiem czy nie zacząć jeszcze raz od początku...