Tess warzywnika już nie będzie koło tego żywopłotu będzie w skrzyniach tam gdzie brzozy są tylko przy samej szklarni po środku będzie przestrzeń. warzywnik oddzielony będzie pergolami i choinkami które już są dość wysokie. To co na planie to teren w ogóle nie zagospodarowany sama trawa i kilka 4 drzewka owocowe
Mooooniaaaaa, lenia dzisiaj mam Myśleć mi się nie bardzo chce.
Ale męczy mnie ten cypelek(4).
On jest tam, gdzie obecnie masz warzywnik?
Zaznacz też, gdzie są te drzwi z ławeczką, gdzie lubią siadywać Duńczycy.
Chodzi o to, co oni widzą, jak tak siedzą
Bo tak mi chodzi po głowie, że z warzywnika możesz zrobić jeden z atutów tego ogrodu. Oczywiscie, trzeba by wówczas zachować żywopłot, który planujesz wyciepać
Ja bym w żywopłocie zrobiła przejscie do warzywnika, a warzywnik w skrzyniach lub taki, jak u Asi (czy widziałaś warzywnik Asi)? https://www.ogrodowisko.pl/watek/2866-wizytowka-warzywniak
Tessiu.. teraz też bym już go chyba nie kupiła (hoopsi).. ale jak już jest...
No i jest malutki, to jeszcze parę lat mam na przesadzenie do kogoś innego hehe
ja jestem teraz zakochana w tych cyprysikach lawsona bo duze maja pokroj zblizony do swierka klasycznego ( o ile dobrze zostaly zidentyfikowane moje fotki )
widac wyraznie galezie opadajace, widac pien i robi sie takie piekne drzewo z koronkowymi gałazkami
Matko, zmusiłyście mnie do wygooglowania Hoopsii
Ja nie lubię niebieskich iglaków. Ale nutkajski ma niestety wady - rośnie wieeeeelki, ale też bardzo śmieci. Obsychają mu cieniutkie gałązki i spadają.
Mnie to jakoś bardzo nie przeszkadza, ale jeśli ktoś lubi porządeczek, to problem jest.
A ja zrezygnowałam jakiś czas temu z dużego stołu.
W moim komunistycznym bliźniaku salon ma tylko 30 metrów. Niemal głównym meblem był tu przez dzięsięciolecia stół z ośmioma krzesłami (na szczytach fotelowe, z poręczami)
Rozkładał się na 3,20 m, przed rozłożeniem miał chyba 2,20 m.
Wywaliłam. Uznałam, że to bezsensowana strata przestrzeni. Imprezy tak duże, by ze stołu w rozłożonej formie korzystać odbywają się u mnie 4 razy do roku, czasem częściej. Poza tym był za duży na codzień, a na imprezy rodzinne zaczął być za mały (dzieci mojego rodzeństwa przychodzą już z małożnkami).
Mam teraz w salonie mały stolik który można rozłożyć na osiem osób.
A na imprezy eM zrobił mi dwa stoły składane Łatwo przechowywać, mało miejsca zajmują. Krzesła na imprezy też mam składane, jakby się ktoś pytał.
Wzdłuż płotu na całej długości są posadzone iglaki. Spróbuję ująć całą rabatę
Ona nie jest dużo powyginana.
Rabatki małe nie będą dochodziły, bo kończy się rabata i zaczyna się drugi garaż (kawałek widać na zdjęciu)
kurcze nie wyrabiam z robotą...inna sprawa, że początek roku to jakaś masakra...sprawozdawczość...uwielbiam to...każdy chce się pokaz i przedstawić swoje osiągniecia....szok...ratuuunnnnkkkuuu