Zapomniałeś napisać, że ten gatunek nie nadaje się na całą szerokość kraju. Przy dużych opadach śniegu łamią się gałęzie, przemarza, ma dość płytki system korzeniowy i może sie wywracać przy dużych opadach deszczu. Jak pisała Danusia- zimny wiatr zaznaczyć może dość dobrze swoje zęby na gałęziach, brązowieją i potem można wyłamywać ich nawet palcami tak są kruche. U mnie wytrzymały jedynie odmiany żółte i to rosną bardziej w formie krzaka jak drzewa / kolumny/ bo przemarzał przewodnik.
Na wiosne po ustąpieniu ostatnich przymrozków widać brązowo- czarne końcówki także robota sekatorkiem.
ten cud malina ma 8 lat, trzymam bo wyjątkowo lubie ten gatunek.
Witaj Dzidko, mam te jeszcze kilka hortensji ogrodowych i w ostatnich latach rzeczywiście zawodzą , dawniej kwitły co rok i to dość obficie , zastanawiam się nad pozbyciem się ich z ogrodu
Gaga - już pisałam że twój awatar humor poprawia... nawet bez życzeń
Aldona - fajnie, że sie pojawiłaś....
A to pokolenia.. wnusio i pra.... ale to idiotycznie brzmi.. zakazałam tak mówić
Wczoraj zaliczył pierwszy spacer i wizytę..... te urodziny zapamiętam do końca życia
Na pra.. to nie wygląda... oj nie I Pra.. pozdrawia wszystkich ogrodomaniaków których zna osobiście.. i tych co nie zna też .. i swoja sąsiadkę z działki, która podczytuje mój wątek, a jest niezalogowana... taki cichy wielbiciel.... Ja też pozdrawiam..
Konstancjo - Twoją wypowiedz zacytuję.. wiem że przesadzasz w słowach, bo umiesz śwat ubarwić.. ale miło sie to czyta... i babską próżność zaspokaja.. a naparstnica znana mi pani..... dzięki Tobie moje wszystkie niedobitki kostrzewowe wygrzebałam z zapomnienia.. i nie wiem czy widziałaś, ale dałam im drugą szansę... jak przyjedziesz to masz obowiązek sprawdzić która jest u Ciebie, bo ja też taką chcę mieć I instrukcja obsługi kostrzewy też jest mile widziana..
Melduję, że pomimo jesiennego pielenia siewek.. mam aż zielono od nowych potomków...
Iza.. naprastnice są w zasadzie dwuletnie.. i już trzymaj nowe siewki do podmiany... bo te mogą iść do wyciepania.. może w tym roku jakoś zakwitną, ale już nie będą takie okazałe..
Zakupiona odmianowa (limonkowa) poszła teraz na drugi koniec ogrodu by nie pomieszać siewek.. ale ja głupia jedna.. i tak zapomniałam i przeniosłam inne nieboraczki.. na tę odległą rabatę.. ale co tam.. wszystkie są piękne..
I szukam siewek odmianowej mojej innej, która już sie zestarzał i ją latem wyciepałam.. Twoja podobna do mojej ale to chyba jednak nie ta.... wklejam dla porównania pod twoją....
A to limonkowa Castro Primose.. będziem dzieci zbierać