Jeszcze pokażę wam co fajnego znalazłam na kompiku mojej siostry, nie wiem skąd to wzięła ale jest super - też bym chciała coś takiego zastanawiam się tylko jakie drzewa to mogą być i czy same z siebie mają taki kształt czy też były formowane.
Zbyszek to robinia akacjowa.... strasznie kruche drzewko.... łamie sie powyżej szczepienia, tam gdzie korona, nawet nie ma jak tego zaaplikować... było i nie jest.. dlatego nie wstawiałam nawet tego foto do różowych, bo już go po prostu nie mam.. tak jak i wiciokrzewa.. ale tego drugiego sama wykarczowałam z żalem.. Ale musiałam zrobić porządek.. a przesadzić nie było już gdzie.. to jest wielkie pnącze.
A u mnie też było dzisiaj rano -16. W piwniczce jest +3 (drzwi od zewnętrz dodatkowo okryłam starą kołdrą) a komin wentylacyjny na te najgorsze dni nakryłam wiadrem.
zimowy ogród
Mira, przez dłuższy czas walczyłem z nimi, raz po deszczu nazbierałem około kilograma. Pomogło usunięcie chaszczy nawłociowych, śliwkowych i podagrycznikowych oraz przycięcie bzów. W tym roku obżerały tylko jedną hostę, chyba unudulatę. Także spokojnie mogę sadzić kolejne. Tobie też radzę zbieranie - bardziej humanitarne niż trutki.
Nikita, dziękuję, biegnę oglądać, bo mam zaległości.
Od tej soboty do 5 lutego ferie zimowe, a więc i Kanary. Oby udało się wejść na wulkan.
Aneta, to Pierwiosnek Viala, jest taki nietypowy bo kwitnie.. w czerwcu. Dostałam go na spotkaniu u mnie.. i ma sie dobrze Jesienią przesadziłam i mam nadzieję, że mu nie zaszkodziłam. Dostałąm 3 szt.. 2 Viala i 1 inny... ale nazwy jeszcze nie ustaliłam..
Krwawniki mam dwa różne... i mam do nich mieszane uczucia.. na razie wylądowały w 4 miejscu.. nigdzie nie mogą u mnie zagrzać miejsca. Rozrastają sie jak najgorszy chwast.. ale to nie problem. Problemem jest to, że sie pokładają.. łysieją na dole i uwielbiają go różne gąsienice i ślimaki. Jest rośliną na której sprawdzam, czy te nagoskorupowe łajzy sie już pojawiły czy nie.. Zawsze ślimaki są szybsze ode mnie i potem moje krwawniki wyglądają byle jak. Mam za żyzną ziemię dla nich.. wyrzucone na skalniak z ubogą ziemią też wybujały do nieba.. i ściągnęły rzesze ślimaków i gąsienic.. Na skalniaku zero chemii, bo wszytko mi potem spływa do oczka gdzie są ryby. Wiec ze skalniaka też wyeksmitowałam.
Ładne są, długo kwitną, ale te pokładanie sie i wszystkie plagi które je dopadają..... na razie są na warunkowym...
A to ślimak na krwawniku, że nie kłamię I nie prawdą że hosty są przysmakiem.. przysmakiem jest krwawnik.
A mnie powaliło to coś. Cudne jest. Miałem kiedyś złotokap- ale niestety nie na nasze warunki klimatyczne. Każdej zimy umarzał i pędy startowały od nowa bez kwitnienia. Poszedł do pieca.