Wyszłam, ale tylko do części ogrodu, tej najbliżej domu.
A wilczomlecze tam właśnie rośną. Najciekawiej wyglądają wiosną.
Do lepienia pierogów i mycia okien muszę mieć nastrój.
I dzisiaj, po wczorajszym lepieniu pierogów na obiad, dojrzałam do lepienia uszek.
I to jest pierwszy krok w kierunku prac przedświątecznych.