A jakże. Wykonany w niedzielę za jednym zamachem z wieńcem adwentowym. Na brzozie. Teraz się suszy, bo był wyciągany spod śniegu (mech - różne gatunki). Teraz dumam nad resztą. Wiem, że całość musi pachnieć.
tak się jakoś złożyło, że instynktownie dobieramy takie kolory
co do warzywnika, to jeszcze rok temu wyglądał tak:
na wiosnę stwierdziliśmy, że musimy go jakoś i "upiększyć", żeby był ładnym tłem dla różanki:
już lepiej.. ale czegoś nam brakowało i tak oto stanęły pergole po których mam nadzieję, że będą się piąć róże
Agata jako obciążnik był syn, waży tyle co ja (a może i więcej ) więc dałem rady ale wyżej już nie sięgnę i tak jak na Youngi około 7m(prostego) to niezły wynik
do zachwytów nad wrzosami dołączam wraz z małym zbliżeniem dla zachęty mniej zdecydowanych
Kochane kobiety, dzięki, że wpadłyście do mnie
jeszcze jedne zeszłoroczne pierniczki tegoroczne będziemy robić w Mikołajki też zrobię dokumentację z tego wydarzenia
Ponieważ u mnie czas rekonwalescencji, więc nie ma jak zdrowienie na świeżym powietrzu w taki piekny dzień jak dziś. A gdzie czuję się najlepiej....? hmm