Potem doszły muchołówki, tłustosze, rosiczki. Rosiczka żyła długo, ale najkrócej i najszybciej zrobiła się nieciekawa, pozostałe doskonale rosną, Grzesio łapie do ich podlewania deszczówkę. Zrasza je codziennie mgiełką.
Czym się różni ogrodnik w ogrodzie, od ogrodnika na imprezie???/
Oczywiście, że kolorem frenczu
Aparat mi zepsuł sie i fotek nie będzie.. mus dać do naprawy
Grzesio przez ten czas bardzo ewoluował, zainteresował się szczegółowo roślinami owadożernymi. To wcale nie jest łatwe. Rosły mu jak szalone, bo łowił dla nich latem muchy i komary i żywe wrzucał, aby je karmić. Podlewał deszczóką i zraszał.
Dzbanecznik, który dostał razem z Matim przy okazji prac w zimozielonym ogrodzie rozrósł się, aż wymagał podpórek.
Przed chwilką zrobiłam zdjęcia ogrodu z okna dachowego. Od strony południowej ku północnej. I stąd dokładnie widać co sąsiad ma w ogrodzie :-/ Jakiś czas temu to wszystko wchodziło do mnie. Ech.
Za garażem jest warzywniak a wjazd pokazywałam na wcześniejszych zdjęciach.
Madżenko ... rabata ma kształt (jak kiedyś zniknie garaż to na całej długości będzie miała szerokość 2 metry - aktualnie zwęża się drastycznie przy horti bo garaż właśnie wchodzi w paradę ) ... i mniej więcej wiem co z przodu w niskich partiach ... mniej niż więcej majaczy mi się co w tzw środku ...
bardzo mniej bo ciągle mam przed oczami Twoje rabaty gdzie rośliny na każdym planie uzupełniają się i istnieją zarazem niezależnie ... w dodatku to przenikając się kolorystycznie ... to tworząc tęczę dla wpatrzonego ... to kontrastując ... ehhhhhhhhh ... jak na ten przykład carex morrowi ... kiścienie ... buchanani czy jakoś tak w dodatku niebawem unosząca trzmielinę niczym powietrzna bombka ... czy te kulki baksika podsadzone żurawką a będące poduchą dla pieknych łepków różyczek ... no i jak ... pytam jak ja mam być zdrowa i nie osiwieć jak o takim ideale sobie zamarzam ...
pozwoliłam sobie zwizualizować ten wzór ... dla własnej pamięci użyłam Twoich fotek ... mam nadzieję wybaczysz ...
pamętam lekcje Danusi i pamiętam o pietrach ... no i tu u mnie to wysokie piętro bardzo ... bardzo potrzebne ... mam zimę na ustalenie jakie drzewko gdzie pójdzie ... te buki bardzo mi pasują kolorystycznie i pokrojem ... zaraz sprawdzę kolejne, które wymieniłaś ...
Z tymi kotami to cała mecyja! Z powodu psa ich nie mam. Ale futerka milutkie, szczególnie u domowych pupilków.
U mnie mgła, mżawka, i tak ma być do wtorku włącznie. a potem "babie lato". + 12C na wskaźniku.
Czas zadbać o pazury, bo już czas najwyższy zacząć zimowe dopieszczanie rąk.
Pozdrawiam Zbyszka i Bożenkę.
Zaglądającym zostawiam jesienne co nieco.
A tak w ogóle to bardzo chciałabym mieć altanę w ogrodzie. Taką, która chroniłaby latem przed deszczem lub upałem, w której możnaby posiedzieć w chłodniejsze dni.
I placyk żwirowy. Bardzo podobają mi się te z Danusi wykonań. Otoczone cisami, hortensjami. Czy przy piaskownicy mogłoby coś takiego powstać czy lepiej altanka?
I jeszcze bym chciała plac do kosza. Bo jak Synek podrośnie to pewnie będzie chciał mieć takie miejsce. Może gdzieś przy garażu?
Jak to wszystko wkomponować w ogród by ładnie wyglądało?