Aniu, u nas teren wydaje się całkiem płaski, nie ma żadnej rzeki a jednak przy takich nawałnicach wystarczy niewielkie nachylenie i takie efekty.
Ogród już prawie uporządkowany ale na zasypanie tej dziury nie bardzo mamy ziemię a tam wiszą korzenie jałowców. Wójt obiecał nam dać rurę o większym przekroju, bo ta nasza okazała się zbyt wąska ale dopiero we wrześniu, teraz nie ma. Szkoda mi tych żółtych jałowców. Jesteśmy w kropce.
Ale co tam będzie widoczek
Kwitnie skarpa; to żółte drzewko to moja wymarzona glediczja Jesienny zakup, sadzona z gołym korzeniem. Wiosną bardzo długo się budziła, nie wiem czy one tak zawsze mają?
Aniu, niby niedaleko ale takie deszcze są punktowe, wystarczy kilka kilometrów i jest inaczej.
Grad też nas nie ominął, na szczęście nie był gruby i zniszczenia nie były duże.
Niestety to nie wszystkie klęski tego roku jakie nawiedziły mój ogród. Nie pisałam o tym, wiosną odkryłam, że mam straszną plagę nornic albo karczownika. Na jednej z rabat zjadły mi wszystkie cebule lilii (może 50 szt), część łubinów, orlików, floksów. Ponadgryzały piwonie, które wykopałam i trzymam w donicach; nie wiem co z nimi zrobić. A najsmutniejsze było dla mnie to, że zjadły korzenie u kilkunastu róż; wyciągałam kikuty bez jednego korzonka, wszystko zjedzone po samą szyjkę korzeniową.
Nie podjęłam żadnych działań, bo nie wiem co mogę zrobić.
Żeby nie kończyć smutno troszkę kwiatków
Dzięki Vivo ja nie mogę oglądać róż, bo wszystkie chcę mieć a już miejsca w warmińskim nie mam no chyba,że takie piękne"maluszki" na podsadzanie będę kupowała pozdrawiam i zostawiam mój wiosenny nabytek Jacqueline du Pre
Magdo i ja się cieszę, że wśród tylu wątków trafiłaś do mnie . Ja też uwielbiam spacerować wśród róż o poranku z filiżanką kawy w ręku i schylać nad nimi nos dla jeszcze większej przyjemności.
Ta rozsiewa z daleka zapachy - Comte de Chambord zwana też Madame Boll, moja wymarzona
Wcale się nie dziwię Tym bardziej, że ten widok wita Cię i wszystkich, wchodzących do domu
Super miejsce wybrałaś na posadzenie, a i pomysł godny naśladowania.
Gabrysiu, Ewo jesteście takie miłe, dziękuję A ja cóż cieszę się, że u mnie też chcą rosnąć takie róże.
Dla Ciebie fragment Lykkefund, wiem, że ją masz ; niedługo u Ciebie będzie dużym krzaczorem, ona rośnie bardzo szybko.
a w najgorętszym miejcsu tego tarasu nie chciała rosnąć nawet trawa...
ale ta kompozycja roślin jakoś sobie radzi w tym zawsze nagrzanym kącie pozbawionym ruchu powietrza...