Ja na ten przykład wycinam suche łodygi bylin na hidcotowej, te co nie będą ozdobne zimą, grabię liście z trawnika, sadzę jeszcze znalezione cebulki z doniczkowych upraw wiosennych (nie wiem czy zakwitną), wycinam rośliny balkonowe ze skrzynek, zostawiam bluszcz tylko.
Sprzątam donice bez roślin.
Dolewam rośliny zimozielone, ogólnie listopad to miesiąc sprzątania i grabienia oraz przygotowań do zimy.
Jeśli macie, wklejajcie zdjęcia tych prac ogrodowych.
To facet obowiązkowy , a jeśli dojdzie jeszcze słowo od żony , że robi to najlepiej, najstraranniej to już nawet prosić nie trzeba Nie mogę narzekać absolutnie ......
A tak na marginesie to dba o trawę , ja nie przykładam do tego już ręki .....To taka jego perełeczka w ogrodzie , nie żeby ją głaskał no ale lubi jak jest ładnie skoszona raz w tygodniu . Wiosną wertykuluje, dosiewa, nawozi , odchwaszcza itp
Dziękuję bardzo za uwagi. Nie spodziewałam się tak szybkiego odzewu. Bardzo dziękuję.
Części śmieciuchów już się pozbyłam np. pięciorników, które się rozsiały w niekontrolowany sposób oraz rozchodników. W planach też jest usunięcie wierzby Hakuro i Iwa, ale dopiero na wiosnę, dosadzenie rododendronów, ale jednej odmiany i hortensji. Nad hortensjami muszę się zastanowić ponieważ powinny być posadzone na południowej i północnej wystawie i też raczej w jednej odmianie.
To na razie tyle, jeżeli chodzi o tył ogrodu. Główne prace związane będą z frontową częścią oraz wąską częścią łączącą przedogródek oraz tył ogrodu. Ta część praktycznie nie była pokazywana.
Nasze dwa jakże różne ogrody łączy to samo ...... lampy ogrodowe Supcio zdjęcie i nie tylko to ....
Tak widziałam Sylwio te lampy u Ciebie , zawsze śmiałam się do siebie jak na nie patrzyłam w Twoim ogrodzie.
Wiesz ja się zastanawiam czy je w przyszłym roku nie przemalować na srebrno, jakoś tak mi by bardziej pasowały u mnie, ale do końca nie jestem pewna.
Wicio uczy się angielskiego. A swoją drogą przydałby się podczas angielskiego wyjazdu dodatkowy tłumacz (w domyśle Bogda) w czasie wolnego czasu
Nooo... Ja jestem kiepściuchna w te klocki , aż wstyd .....
nie powinnam, ale przyznam sie, że ja też ... aż wstyd!
uczę się też, no ale chyba nie mam umiejętniści w tym kierunku! no cóż, nie można mieć wszystkiego
Syla, ja też zostawiłam dziś liście, pozbirałam tylko z trawnika, bo leciały cały czas więc nie było sensu.
Skosiłam trawnik. Ograbiłam ulicę, już mi lepiej
A mnie dzisiaj wyręczył M .... dostał wieeelkiego buziola. Jak on wysprząta to mucha nie siada.....
Przedmuchał liście , skosił trawę i jest super.....