Ja na ten przykład wycinam suche łodygi bylin na hidcotowej, te co nie będą ozdobne zimą, grabię liście z trawnika, sadzę jeszcze znalezione cebulki z doniczkowych upraw wiosennych (nie wiem czy zakwitną), wycinam rośliny balkonowe ze skrzynek, zostawiam bluszcz tylko.
Sprzątam donice bez roślin.
Dolewam rośliny zimozielone, ogólnie listopad to miesiąc sprzątania i grabienia oraz przygotowań do zimy.
Jeśli macie, wklejajcie zdjęcia tych prac ogrodowych.
Czyli można powiedzieć załapał odpowiedniego bakcyla? czy bardzo go trzeba prosić?
To facet obowiązkowy , a jeśli dojdzie jeszcze słowo od żony , że robi to najlepiej, najstraranniej to już nawet prosić nie trzeba Nie mogę narzekać absolutnie ......
A tak na marginesie to dba o trawę , ja nie przykładam do tego już ręki .....To taka jego perełeczka w ogrodzie , nie żeby ją głaskał no ale lubi jak jest ładnie skoszona raz w tygodniu . Wiosną wertykuluje, dosiewa, nawozi , odchwaszcza itp